Narracja Nelly
Stałam tak przez dobrą minutę gdy do życia obudziły mnie ząbki Billa. Nienawidzę kiedy on to robi!!!! Po prostu nienawidzę!!!
- Jaką chce herbatę? – No tak:D – znów nimi błysnął! No szlag mnie trafi!! – Malinową – odparłam siadając na blacie stołu
- Musisz wybierać to co ja?
- Ja wybieram to co ty?? To ty wybierasz to co ja!! Weź zieloną, bo w Japonii takie herbaty najczęściej piją Mangowcu, ja piję malinową od dziecka
- Podoba ci się moja fryzura? Niewiele dziewczyn wyraża to otwarcie
- Twoja fryzura to wydziobane przez ptaki z tyłu głowy włosy i smarki na grzywce… jak może sie to normalnemu człowiekowi podobać, co?? Zastanowiłeś się nad tym??
- A czy ja powiedziałem, że jesteś normalna?
Czy przyłożenie mu z liścia nie jest zbyt pospolite?? Eh… niestety jest…
- Twój mózg nie przystosowuje chyba słowa „normalna”. Wiesz może co to znaczy?…Ach, wiem…smarki na twojej grzywce blokują dostęp powietrza do mózgu… to dlatego mówisz tak dziwnie…
Bill nagle postawił mi między nogami ( przypominam, ze siedzę na blacie stołu:)) kubek z herbatą
- Proszę! to twoja herbata! – rzucił i poszedł do salonu
To było dziwne.. Bill zawsze ma jakąś zgryźliwą odpowiedz na moje teksty… to niemożliwe żebym tym tekstem go uciszyła…
- W sklepie nie sprzedają smarków, a właśnie tam kupiłem to coś, co mam we włosach, Pustaku! – krzyknął z salonu
Wiedziałam!!!! Wiedziałam, ze to nie koniec!!!! To po prostu Bill JakiśTam!!!
- Pustaki są w twojej głowie! To jest to coś, co u mnie nazywamy szare komórki – zeskoczyłam ze stołu i wolno, by nie wylać herbaty poszłam tam gdzie siedział Bill – Nudzi mnie ta gadka…
- Mnie też – odparł gapiąc się w telewizor
Domy tych dzieci ( Patrz jako TH) powinny być złączone, bo i tak nie ma różnicy gdzie są…
- Co chcesz powiedzieć Georgowi? – naskoczyłam na niego. Odwróciłam sie do niego tak gwałtownie, że wylałam na niego swoją herbatę – Uuupsss! Sorry!!
- No i kto tu jest normalny, co??
Chyba herbata była gorąca, bo Bill starał sie trzymać koszulkę jak najdalej od własnego ciała Odstawiając herbatę na stolik, pobiegłam po jakąś ścierkę. Znalazłam taką na grzejniku, więc szybko ją zabrałam.
- Mam ścierkę!! – krzyknęłam i rzuciłam ją za siebie. Z salonu jest tylko 6 kroków do kuchni, więc powinna dolecieć tam gdzie chce. – Masz??
- Mam – powiedział jakimś stłumionym głosem Bill… no i był jakoś strasznie blisko. Odwróciłam się i omal nie wpadłam na kogoś. No a jak się pewnie domyślacie, to był Pedałek:)
No i miał na twarzy ścierkę:):):)
- Oooo – tylko tyle umiałam wymówić
Pedałek powoli ściągnął coś co miał na głowie i spojrzał na mnie.
- Nie mam do ciebie słów Nelly… – zaczął, ale ja wyrwałam mu ścierkę i zaczęłam wycierać mu koszulkę. Jakoś podświadomie nie chciałam, żeby się na mnie złościł… Czasami nie czaję tego co mój mózg sobie wymyśla… powaga! – Dziękuję – powiedział Bill już trochę mniej wściekły. A ja już od razu sie lepiej czuje! Nelly!!!! Ty idiotko!!! Nie daj sie oswoić temu chłopakowi!!! Odchrząknęłam, mając nadzieję, że to oczyści mi umysł… Poskutkowało!!:) Poszłam do salonu i usiadłam na kanapie biorąc do ręki swoją herbatę. Spojrzałam na kubek Billa… powąchałam Ty!!!! Masz taką samą herbatę jak ja!! Szybko dolałam sobie trochę jego herbaty do swojego kubka i już spokojniej czekałam…wróć! Ja przecież na niego nie mogę czekać!!! I teraz już spokojniej oglądałam telewizję… Bill przyszedł dwie, a może trzy minuty później… Rozsiadł sie wygodniej na kanapie obok mnie i przez chwilę oglądaliśmy obrazki migające na ekranie telewizora. Nagle mnie oświeciło! Odwróciłam sie do Billa ( dziwne ze nie zauważył braku herbaty…)
- Następnym razem weź sobie wody z kuchni – powiedział Pedałek nie odwracając sie od TV
Rany!!!!! Czy on ciągle musi czytać mi w myślach?? Nie miałam gotowej odpowiedzi gdy Bill znowu sie odezwał
- O co sie mnie pytałaś zanim wylałaś zawartość twego szanownego kubka?
- No właśnie… – uśmiechnelam sie do niego – co chcesz powiedzieć Georgowi??
- A co cię to interesuje? Jego twarz wyraźnie zdradzała, ze on tylko na to czekał, aż zapytam… Przez chwilę poczułam sie zgubiona, jakbym wpadła w jakąś sieć, lecz potem postanowiłam grać według jego zasad. A potem…potem, to on już sam wpadnie w tą cholerną sieć:)
- No bo… chciałam wiedzieć… – uśmiechnęłam sie do niego słodko
- A co za to dostane?? – Bill wyszczerzył ząbki
Gówno, które ci wsmaruję w grzywkę, heh:) Nie no… nie powiem mu tego Ale wiedziałam, ze to powie!!! Materialista jeden!!
- A co byś chciał?? – pytanie było niebezpieczne… ale czego nie robi sie dla zabawy i informacji:)
- Muszę sie zastanowić… – Bill wstał i skierował sie do kuchni Pole bitwy sie powiększa:)) – Ale zrobisz wszystko?? – odwrócił sie jeszcze do mnie z błyskiem w oczach
- Postaram się:)
Pedałek zniknął za ścianą, a ja zaczęłam sie zastanawiać Lubie wyzwania, ale nie do przesady… No ale przecież on na bank mi powie żebym go pocałowała… To by było dziwne, jeżeliby powiedział coś innego… on przecież myśli standardem:) Siedziałam tak z dobre 5 minut, gdy Bill w końcu wyszedł W ręku trzymał… ścierkę? Nagle poczułam, ze pali mi sie grunt pod nogami Kelly!!!!! Gdzie jesteś??!!
- Chyba nie zamierzasz mnie bić?? – spytałam słabym głosem… Uuu… zbyt słabym!
- Czyżby nasza Nelly sie bała?? – Bill podszedł do mnie z tym swoim uśmieszkiem
- Nie boję się! – odpowiedziałam za szybko, a w swoim głosie i tak wyczułam strach Rany!!! Co on chce ze mną zrobić???
- Nie zamierzam cię bić! Oszalałaś? – nie zwracając na mnie w ogóle, Pedałek odwrócił mnie – zamknij oczy! – polecił
- Dlaczego mam zamykać oczy?? – odwróciłam sie do niego. Jego głowa była stanowczo z blisko…Rany!!! Nelly!!! On zastawi na ciebie pułapkę!!! I ty o tym wiesz!!! Dlaczego sie dajesz??
- Miałaś sie zgodzić na wszystko, co powiem – Bill znowu mnie odwrócił …eh…musiałam mu przyznać rację… – zamknij oczy – ponownie polecił
W tym momencie stałam sie posłuszna jak baranek… wiem, nie tego po mnie sie spodziewaliście i na pewno nie tego oczekiwaliście… Ale co ja mogę na to poradzić, ze on ma na mnie taki dziwny wpływ?? Moje rozmyślania przerwał mi głos Pedałka, który sie mnie spytał, czy nic nie widzę. No… to było ciekawe…jak ja mam cokolwiek widzieć przez tą ścierkę??
- Nie… nic nie widzę. – odparłam… trzeba jeszcze zachować resztki godności
- Bardzo dobrze… – nagle poczułam jego ręce na swoich plecach
- Ej!! Co ty robisz?? – próbowałam stanąć, lecz nie bardzo to mi wyszło. A wygląda na słabego… Coraz bardziej mnie zadziwiasz Bill JakiśTam… Ale gdzie ty mnie prowadzisz??
- Idziemy – odparł
- No jak bym nie widziała…
Nagle zdałam sobie sprawę, ze przecież nie widzę…
- No dobra… – wtrąciłam, zanim Pedałek zdążył coś powiedzieć – jak bym nie czuła…ale gdzie?
- A chciałem powiedzieć ze zobaczysz, heh
Nagle stanęliśmy, a ja nie wiedziałam gdzie… zdecydowanie wolałam widzieć:)
- Gdzie jesteśmy? – spytałam, gdy poczułam ze ręce Pedałka znikają z powierzchni moich pleców.
- To nie jest teraz ważne – odpowiedział Normalnie aż czułam, ze znowu szczerzy te swoje zęby!!
- To co mam robić?
- Masz mnie znaleźć – odparł i usłyszałam, jak sie zaczął oddalać
No szlag mnie trafi!!! A myślałam, ze chodzi mu o coś innego!!
- A nie mogę przypadkiem ściągnąć tej ścierki z moich oczu??? – spytałam błagalnie?
- Nie możesz – odparł Pedałek
No cóż… głos był dosyć daleko… gdzie ja w ogóle jestem??? Zaczęłam sie machać rękoma w lewo i w prawo, dopóki Bill nie wybuchnął śmiechem
- Zamknij sie, bo jak cię znajdę, to cię zabiję!!
- No jak tak masz zamiar mnie szukać, to nie zdążysz aż do nocy – i znowu wybuchnął głośnym śmiechem Odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę jego głosu. - Uuu… nieładnie… – zaczął Bill.
Wiedziałam, ze trafiłam tam gdzie on przed chwilą był… no ale on tam „był”, a nie „jest” To musiało świetnie wyglądać, naprawdę… Ganiałam za jego głosem, jak ich przyszłe fanki!! Musiałam stanąć.
- Zmęczyliśmy się? – Bill musiał być niedaleko…
- Nie zmęczyliśmy… – burknęłam
- No to czemu mnie nie gonisz?
- Nie chce mi sie – znowu zaczęłam sie kierować tam gdzie go słyszałam. Totalna beznadzieja… – Kiedy koniec??? – usiadłam na podłodze, gdy Bill znowu mi umknął. W takie coś można sie bawić całe życie!! I po śmierci też…
- A kiedy mnie złapiesz?? – przedrzeźniał sie Pedałek. No kurde!!!
- Nie wnerwiaj mnie, ok???? – wstałam z podłogi i wpadłam na fotel.
Bill znowu wybuchnął śmiechem, a ja już któryś raz z rzędu obiecałam sobie, ze jak go złapię, to go zabiję. Nadzieja matką głupich… Ruszyłam twardo jego stronę i znowu sie potknęłam. Tym razem były to schody, a Bill w stu % był na nich! Weszłam na nie w końcu lecz Bill i tym razem zdołał uciec. Menda jeden!!
- Mam już dość!!!!! – krzyknęłam
- Nie złapałaś mnie Tym razem Bill był na dole Szlag by go!! Poszłam prosto przed siebie i po chwili przypomniałam sobie, ze to były schody…
Czekałam na mocny i bolesny upadek, oraz śmiech Pedałka, ale ani jedno, ani drugie nie nastąpiło.
Zamiast tego wpadłam w ramiona kogoś i dopiero po kilku sekundach skapnęłam sie ze to ramiona… Billa.
Ściągnął ze mnie tą przeklętą ścierkę i od razu poczułam sie lepiej. Lepiej?? Żartowałam…
Nie można czuć sie lepiej o objęciach tego chłopaka… Prawda???
- Nic ci sie nie stało? – spytał Bill z autentyczną troską
Możesz mnie puścić??
Miałam zamiar sie go o to spytać ale jakoś mi to nie wyszło. Zamiast tego zrobiłam coś czego będę do końca swojego życia żałowała…
Zaczęliśmy sie całować, gdy do domu niespodziewanie wtargnęła Kelly…
36 years old Engineer I Garwood Durrance, hailing from Shediac enjoys watching movies like "Low Down Dirty Shame, A" and Book restoration. Took a trip to Barcelona and drives a Econoline E150. przejsc do mojego bloga
OdpowiedzUsuń