Dziewczyny wybiegły z domu usłyszawszy trąbienie samochodu. Z pojazdu wyszedł Georg i jakiś blondyn o krótkich włosach.
– To ten debil z zespołu, czy co? – spytała niepewnie Nelly do Kelly po polsku
– masz na myśli Georga, czy tego drugiego??? – zapytała i w brech
– No ty głupia jesteś…oczywiście mam na myśli tego goryla o blond włosach…czekaj jak on może się nazywać?
– stawiam na … Lady gorylina:)
– nie no wiesz co…? to raczej chłopak:) może… pan…eee…pan Monster…hehehe
Chłopacy podeszli do nich. Nelly skłoniła sie nisko do chłopaka – witamy w naszych skromnych progach – powiedziała po niemiecku – jak sie nazywasz człowieku?
– Gustav jestem – i uśmiechnął sie miło
Dziewczyny wymieniły spojrzenia.
– ja jestem Nelly – powiedziała Brunetka
– a ja Kelly – powiedziała Blondi
– Miło mi was poznać – Gustav ciepło się uśmiechnął do dziewczyn – Georg opowiadał mi o was w trakcie tej jazdy:)
Dziewczyny wrogo spojrzały się na Georga
– I co on ci takiego ciekawego powiedział? – zapytała Nell
– e… że idealnie byście pasowały do bliźniaków:)
Georg w tej chwili dostał od dziewczyn w łeb
-ał… dobra wiem ze mi sie należy, ale przyznacie to same jak ich poznacie
– nie mam ochoty ich poznawać, z tego co mi powiedziała Kell – powiedziała Nelly z oburzeniem
– jak możesz! Oni bardzo chcą was poznać! – oburzył sie Gustav
– to gdzie oni są? – zapytała Kell
-eee… kiedy jedziemy? – spytała Nell
– możemy już… Spakowane jesteście????
– małe dzieci jesteśmy, czy co? – Kelly zaczęła sie powoli wkurzać – tak tato… Spakowałyśmy sie – powiedziały równocześnie dziewczyny i wsiadły do samochodu wciągając za sobą torby
– zaraz… gdzie je można odłożyć… – zaczęła Nell
– mam na to sposób:) – powiedziała druga i rzuciła swoje bagaże do tylu vana. Nagle dało sie słyszeć jakiś dziwny dźwięk przypominający jęknięcie
– słyszałaś? – spytała Blondi
– Nie a co? – spytała Nell
– Nie nic…zdawało mi sie…
Nelly sięgnęła po swoje bagaże. Najpierw wzięła do ręki zwykła torbę i rzuciła ją na tyły vana. I znowu Kelly usłyszała dziwny dźwięk
– Słyszałaś to? – spytała ponownie
– Nie… jestem głucha…a może ty jesteś taka nadpobudliwa? – reszta ekipy wsiadła do samochodu i ruszyli (Georg prowadził. Tydzień temu skończył 18 lat:P)
– Ja wcale nie jestem nadpobudliwa! – Kelly i jej przyjaciółka nawet dobrze radziły sobie po niemiecku. Ta druga podniosłą torbę z kółkami na spodzie i rzuciła ją za siebie
Teraz nawet Nelly usłyszała wyraźny jęk
– e… co to było? – zapytała do Georga Kelly
– e… brzuch Gustava! – powiedział jak dla dziewczyn trochę za szybko…
– lepiej człowieku coś zjedz bo jak masz tak przez całą drogę to ja wysiadam:)) – powiedziała z uśmiechem Kelly i zaczęła sie brechtać razem ze swoją przyjaciółką. Georg i Gustav dołączyli do nich i teraz całe autko skakało nie tylko przez nierówne drogi ale także przez drżenie od śmiechu.
– co możemy porobić…? – spytała po chwili Kell
– Gustavku…opowiedz nam o sobie… – powiedziała Nell
– no wiec… jestem perkusistą w naszym zespole… Tokio Hotel… co nie:) Bill śpiewa, a Tom gra na elektrycznej…
– ale miało być o tobie! – nalegały dziewczyny
– aha… Mam 17 lat. Bliźniaki mają po 16 i są w waszym wieku…
– i znowu schodzisz na ich temat – upomniała go Kell
– tak? To sorry… eee…Georg ma 18 lat i zdał wczoraj na prawko:))
Dostał od basisty w łeb
– jestem z niego taki dumny:)) naprawdę Georg… – znowu dostał w łeb, ale tym razem mocniej – Nasz kochany Georg jest taki przykładny, że nie miał problemu ze zdaniem tego testu…no chyba ze liczyć to, że omal nie zabił ludzi na ulicy…
– ale zdałem:) – wypiął dumnie pierś
– To my jeździmy w jednym samochodzie z psychopata?? – spytała niewinnie Nell
Kelly wpadła w atak śmiechu i zaczęła skakać po siedzeniach
– Ale nieważne…grunt ze nic nam nie zrobił… – Nelly odwróciła sie do tylu – potrzebuję mojego laptopa… – zaczęła grzebać po swoich torbach gdy nagle zobaczyła coś dziwnego. Odwróciła się do Kelly – wiesz, ze oni mają ze sobą coś? – spytała cicho
– A co? – odwróciły sie do tyłu
– Patrz! – pokazało jej coś ze wzorkiem w kratkę. Dziewczyny zaczęły się totalnie brechać
– To są…to są – Nelly znowu wybuchnęła śmiechem – Aaaaaa!!!!!! To są męskie bokserki!!!!!!!
-AAaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! – krzyczała Kelly – Georg dlaczego nie pierzesz swojej bielizny!??
– I chowasz je po kątach?? – dodała Brunetka
– bokserki?… – doznał nagłego olśnienia – e… zostawiłem je jak przyprowadziłem tu moja dziewczynę
– Georg ty obleśniaku!!! – krzyknęła po polsku Nelly
– no co? – uśmiechnął sie cwanie
– powiem mamie – powiedziała powoli Kelly – że uprawiasz sex!
– nie! – krzyknął Georg
– Tak!
– nie!
– Tak!
– Dobra, dajcie spokój… – Nelly nagle coś się przypomniało. Znowu się odwróciła i zaczęła szukać swojej zwykłej torby. Nagle dojrzała coś dziwnego…dziwniejszego niż bokserki – Co to jest? – pociągnęła za coś, co wyglądało jak sznurek
Georg jakby sie kapnął o co chodzi i szybko powiedział
– nie ruszaj! To nie moje!
– a czyje? – zapytała Kell i odwróciła sie w stronę bagaży
– Hahaha – zaczęła się śmiać Nell i znowu pociągnęła za „sznurek”, ale tym razem mocniej. Usłyszały cichy pisk
- Masz tam myszy? – spytała z autentyczną ciekawościa Nell
– no… i lepiej dla ciebie jak nie będziesz tam grzebać, bo gdybyś nie wiedziała to myszy gryzą:)
– To ja wyciągam moje bagaże! – krzyknęła Nelly i Kelly jednocześnie
– nie!!! Zostawcie! – powiedział Gustav
– Czemu? A jak mi zeżrą stringi?! – krzyknęła Kell
Nelly wybuchnęła śmiechem
– A… gdzie ci dziwni bliźniacy? – spytała w nagłym olśnieniu
– zostali w domu… Chcieli jechać, ale doszli do wniosku że nie będzie to fair…
– nie rozumiem:( – Kell zaczęła sie zastanawiać o co mogło chodzić, jednak jej rozmyślania przerwała Brunetka
– Może się bali, że zrobimy im krzywdę…Ten Tom, czy jak on ma…to ma dredy…mogło by mu grozić ich „przypadkowe” wyrwanie
– no…albo co do tego drugiego… DeBill, tak? To on wydaje mi sie że jakiś taki sztuczny… maluje sie i tak dalej… to jakby ten Tom miał siostrę, a nie brata… a może to Olsenki ???
– Nie… Olsenki nie mają sióstr bliźniaczek:P
– oj nie rozumiesz chyba… – powiedziała Kell – mówię że DeBill i DeTom … ze może to dziewczyny, które udają facetów bo są lesbami:)
Nell znowu wybuchnęła śmiechem
- To nie możliwe…kto by ich wziął do zespołu??
– jeżeli ładnie sie gra i „śpiewa” to można wszystko osiągnąć
– Do kitu… – odwróciła się do Georga – To dziewczyny, czy chłopacy? – nie czekając na odpowiedz zajęła sie swoimi bagażami. Otworzyła torbę i szukała laptopa. Znalazła go i powróciła do pozycji siedzącej.
– zobacz czy na gg nikogo nie ma – powiedziała Blondi
– już sie robi:)
Dziewczyny sprawdziły jeszcze pocztę i odłożyła kompa na siedzenie.
-za ile będziemy?- spytała Kelly
– za ok… pół godziny
– aha … to fajnie – rzekła Nell
*
Po godzinie.
– za ile będziemy??? – jęczała Kelly
– jeszcze trochę… ale ile to nie wiem – dodał szeptem do Gustava
– … nie mów że sie zgubiłeś… ? – mówili szeptem tak ze dziewczyny sie nie spostrzegły iż właśnie zabłądzili…..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz