wtorek, 16 kwietnia 2013

notka 13


Narracja Kelly 
(środa ciągle jest!!!, żeby nikt sie nie pomylił)
OMG! Błahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
- Nell? – zapytałam – możemy tam wejść? Ja chce to zobaczyć:D:D:D
- Ale co?
- No ich! To co im ten grubcio zrobi.:D – znowu strzeliłam minkę a’la
 szalony naukowiec( %-] )
- Jaaaaasneeeeeee:D
Nasze kroki skierowały sie powtórnie w stronę „centrum”. Z tego co mi sie rzuciło w oczy najdziwniejsze było to że ten DeBill jeszcze tarzał się w puszkach, a drugą rzeczą było to, iż jego Klon nie chciał mu pomóc. Chyba dziś dnia dobroci dla zwierząt nie ma;P
Schowałyśmy sie za półkami (nie pytajcie jak nas nie zauważyli!!:D) 
i nasłuchiwałyśmy.
- Scheisse! Scheisse! Scheisse! – krzyczał Bill nie mogąc sie podnieść
z puszek, Tom ciągle się na niego gapił i chyba wolał sie nie 
przyznawać do niego. Eh… Jaka solidarność:D 
- Ku*wa Tom! – powiedział w końcu – pomóż mi wstać!
Dred zrobił to co mu ten kazał, dziwne, ja bym mu nie pomogła. Teraz 
to sie tan gruby facio zaczął wydzierać
- Kto za to zapłaci! Co wy w ogóle wyprawiacie!?
Bliźniaki tylko patrzyli na tego debila i uśmiechali sie nie wiadomo 
czemu. 
Swoją drogą coś te klony ze sobą jeszcze szeptały, ale nie rozumiałam słów bo stałam za daleko.
- Wiem że były tu jeszcze 2 dziewczyny! Co to za jedne?
- Nie znamy ich. – odparli bez namysłu
Ku*wa, ale to są świetni kłamcy! Bez żadnego porozumiewania się! Wow!
Szacuneczek
- Że co? Przecież… – nie dokończył
Widocznie tłustszym ludziom ciężej się myśli… hehe:D

Narracja Nelly

- Oni szykują się do odlotu – zauważyłam z uśmiechem
- Masz na myśli, że zaraz spierniczą? – Kelly przyjrzała mi sie badawczo
- Oczywiście, że tak, kotećku:D Chodź – pociągnęłam ją w stronę bliższych regałów
- Z tego co widziałem… – grubasisko w końcu się odezwało – To… – znowu się zwiesił – Z nimi rozmawialiście!!! – wskazał na nich palcem, w geście oskarżenia
- Myyyyyyyyyyyyyyy???????????? Zdawało się panu – odparł DeBill z uśmiechem
- Jak my mogliśmy w ogóle z czymś takim gadać?? – Tom wyszczerzył swoje nienaturalnie białe ząbki.
Hahahahhahahaha, jak go dorwę to mu łeb oderwę hihi
- Ja też… – Kelly zacisnęła swoje dłonie w pięści
- I rozjadę…… a potem podam Smarkowi w bułce jako kebab – roześmiałam się  ze swojego pomysłu razem z Kell
I to był błąd
HomoNiewiadomo i jego klon szanowny odwrócili się w naszą stronę i najwyraźniej nas dostrzegli, bo oboje się zaczęli rżeć.
- Co wam..? – Tłuścioch się spojrzał na regały za którymi stałyśmy.. a raczej kucałyśmy…i… – Z czego się cieszycie?
- Te sery wyglądają cwelowo – powiedział Smark, a Tom przytaknął. Mimo tego, nadal się na nas gapili.
- wiejemy! – wstałam i pociągnęłam Kelly za sobą. Przy wyjściu dołączyli do nas bliźniaki i prawie czołgając się ze śmiechu, wybiegliśmy ze sklepu.

Narracja Kelly

OMG, biegniemy jak jacyś power rangersi!!! Tylko jest nas 4 a nie 5:D
błahahahahahahhaha
Co ja bredzę… Aaaaaaaaaaaaaaaa!!! Ten DeTom przysuwa sie bardziej w moją stronę!!! Hilfe!!!!!!! Das ist zu viel!!!
Teraz właśnie powinien uśmiechnąć się do mnie. O ku*wa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właśnie to zrobił!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!… przysunął się jeszcze bliżej tak, że nasze łokcie się prawie stykały… 
Gdybyśmy mogli się tylko zatrzymać, przywaliłabym mu w tę jego… wypindrzoną twarz!! No ale… nie możemy…Pech…
Z tego co zauważyłam Szczotka robił to samo ale w kierunku meine beste Freundin!! Co tu się do matki rockmanki dzieje??!!!!!???!?!!?!!?!W tej chwili wyglądaliśmy, jakbyśmy biegli parami!!A gdzie my w ogóle biegniemy??
Jak pomyślałam, tak zapytałam
- A nie wiem – odparła Nelly
Byliśmy już daleko od sklepu. Jak widać Grubcio nie biegł za nami. Zatrzymałam się. Reszta zrobiła to samo.
- E… – strzeliłam głupią minkę – Po cholerę biegliście za nami?
- A dla jaj:D       Biegliśmy Z WAMI:D:D:D:D:D:d;D – odparł debilnie DeBill
jzvhxdfvbgvjxhv bjxhvbjxhbjxhbvjhxcb jchbv kjzbv kjzcvbjxhvxb vjxhcbvjxchbv – to był wyraz mojej frustracji:D:D:D::D:D:D:D:D:D
- To teraz pobiegnijcie sobie do domku:D I najlepiej do mamusi która was przytuli:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D;D;D:D;D:D;D;D
Zaczęłyśmy się brechtać a oni stali tylko jak cioty i patrzyli na nas:D
- No co? – zapytała Nell – Chyba znacie drogę  :D:D::D
- Tak… – odparli jednocześnie i przy okazji zwieszając się na maxa:D (tzn. Dred miał otwarte usta i gapił się bardzo niewyżycie na moje cycki, a ten drugi (czytaj Szczotka) cholera wie na co… chyba na całokształt <- dosłownie mojej siostry.. a… przyjaciółki:D). – Ale nie pobiegniemy:D – odparli ułomnie:D:D::D:D:d;d;;d;d;d;D:

Narracja Nelly

Chyba dostałam padaczki… znaczy… jak można nazwać trzęsienie ziemi pod moimi stopami?? Aha…. <- to było oświecenie typu O MÓJ BOZIU!!…. to pewnie dlatego, że dostałam też histerycznego ataku śmiechu.
- Jakie wy dałnyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy  błahahahahahahahahahahahahahahaha uhuhuhuhuhuhuhuhihhihii brtnsgzoirhnarehiuwRHNbnaerbonaw;r – nie pytajcie jak to powidziałam. Naprawdę tego nie czaję hihi
Bliźniaki spojrzały na mnie jak na ku*wę… znaczy jak na idiotkę
- BPFJORIAEvrigrjbiogbvr, macie coś do mnie? Idziemy do domu, a wam kupię psa, byście cudem dotarli do domu ….bvsrejiNKLFNAEROIBIOFbjdnnjtjh – pociągnęłam Kelly i pobiegłyśmy gdzieś

Narracja Kelly

Oddaliłyśmy się nieeeeeeecooooooo:D Ale nie wiem ile bo nie liczyłam:D
Ale grunt, że ich nie bylo:D bhłahahahahusbvfbvfjcnhgvbjhfb nh bnhbffvbbjn,jhfgnjhjbjkbgjkbjkbjkfjbkdgbjkbgjkbjkbgjkgbjkgbfjkgjkfgdgbjkjhdgbjhfdhjdfhjfdjkdfcb
hkjkbfkgfgbjkfgbjkgfbj(dobra koniec tych brechów:D;;d;;D;d)
- jesteśmy daleko, nie widze ich zzz:D:D:D- powiedziała Nelly
- I caaaałe szczeście bo bym im mordę obiła;d;d;d;
- biedne pedałki – Nelly wyszczerzyła ząbki
- pedały? A myślałam , ze to cioty… Ale zaraz… Czy to nie jest jedno i to samo?
- W ich przypadku to co innego… oni są w połowi tym, w połowie tym… ale dosyć tego, gdzie idziemy?;d
- Może… Proponuje… Ale… A cholera… Scheisse… Chyba… A ku*wa…-nie mogłam zlepić zdania
- Można jasniej?
- No bo tak se…pomyslałam… że…
- ty nie myślisz Kellik;d
złapałam zwiasa
- No ok… wybaczę ci… to co ty myślałaś??:D:D:D:D:D::D:D:D:D:D
- No…bo… ja… nie mogę, to zbyt obleśne…
- Jedziesz Kell, już nic bardziej obrzydliwego nie może nas spotkać, uwierz mi – Nelly wybuchnęła gromkim śmiechem – pomyśl o tym grubaśku:D      
- no wiec… pomyślałam, sobie, że, my, pójdziemy, do, domu, i, zrobimy imprę, ale tak se pomyślalam, żeby zaprosić tych downów…No bo w końcu są bardzo zabawowi
Nelly wybuchnęła szyderczym brechem
- Hahahaahahahahahahahahah, mogą nam liznąć conieco
- Ale będzie ciekawie hihi
- no ale ich wych*jamy;d będzie świetnie:D – odparłam
- ale zaraz…. ty chcesz ich przeruchać??
- nie!! – Nelly omal nie dostała zwału
- Ja chce ich wysiudać, inaczej;d;d;d 
- Czyli jak??????????????????????????????????
- ze zrobimy ich w konia;d
- którego??
- Toma:D – zaczęłam sie brechtać
- Aha…Ale w jaki sposób – teraz to Nell złapała zwiasa:D
- On na takiego wygląda, więc chyba będziemy musiały dać mu kostkę cukru…jak konikowi
- albo gumkę
- a po co? najlepiej go wykastrować
Obie wybuchnęłyśmy śmiechem ;dbcvbj dfjvbjhcfbn dghjnfhncdcghgbvjhbcfg nvjbjhfcb kdfjbgjetkgetjhgrt
- nie no… ale teraz na powagę idziemy. C o   R O B I M Y?????????????????
- e… wysiudamy ich:D
- Ok
- w konia:D I w ogóle
- OK, to idziemy do Geosia, tak?- spytała Nell
- no, i zrobimy imprę !! Jutro czwartek tak?
- e
- no to…
- chyba
- do szkoły idziemy? – zrobiłam głupią minkę:D
Ale bajer, my do szkoły idziemy:D
- No
Ty monosylabowcu:D
- Ale zaraz, my będziemy z nimi w klasie? hmmm… trzeba coś wymyślić na początek, żeby wszyscy mieli do nas  szacuneczek:D – odparłam po chwili:D
- Oczywiście, wysiudamy przecież bliźniaków, to nie wystarczy?? – Nelly wyszczerzyła ząbki
- właśnie nie wiem… Jakoś tak mi będzie ich szkoda… No bo… tylko oni? A czemu reszta szkoły, albo chociaż klasy nie może poznać naszego talentu????:D zrobimy super zadymkę:D Ale nikt nie może wiedzieć że to my bo wrócimy do Polski
- Ku*wa, przecież musimy być trochę grzeczniejsze, dyryś nowy będzie  miał na nas oczusie
- błahahahha, co fakt to fakt – nagle spoważniałam – ale my musimy tu zostać do końca roku jak nie dłużej trzeba im życie obrzydzić
- Stoimy tu jak dwie ku*wy, jeszcze latarni brakuje…. – zauważyła Nell – A poza tym masz na myśli cwelów czy resztę gimnazjum? O ile reszta to nie cwele…
- dobrze powiedziane, ale chyba to sie tyczy wszystkich 
- No więc – Nelly wzięła pod rękę Kelly i ruszyły w stronę domu Geosia – Kiedy twoja ciocia przyjdzie????
- Ma teraz nocną zmianę ;D
- No to ok…Idziemy robić imprę bez zgody Geosia i zapraszamy luda
- OOOOO!!! genial!!!
- Ich weiss
Ruszyłyśmy ulica w stronę domu Geosia. Na szczęście nie spotkałyśmy ani jednego cwela:D…Znaczy… Nikogo nie spotkałyśmy…:P było już po 17, gdy dotarłyśmy do domu i weszłyśmy do środeczka;d
Georga nie było w domu
Ruszyłyśmy pewnym krokiem do salonu. Na stole leżała kartka
Podeszłam tam i przeczytałam na głos
- Jestem w sklepie po „akcesoria do gitary” – roześmiałam sie – Tak, już widzę te akcesoria, stado prezerwatyw i kokainy:D Może przy odrobinie szczęścia kupi nam trochę coliii:D:D:D: – uśmiechnęłam sie chytrze- zdaje się że on też planował na dziś imprę:D
- wiedziałam że mamy trzy mózgi, znaczy dwa, on to tak po prostu jest cool kuzinio <lol2>
- No jak bym nie wiedziała:D A teraz pozostaje nam tylko… przygotować sie na imprę:D
- idziemy do sklepu?
- Nie… jeszcze nas ktoś rozpozna:D
- kto?
- z.B. … Grubcio…:D:(buźka z podwójnym podbródkiem)
- OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO f*ck, masz rację…zadzwoń do Geosia
- Genial
- powtarzasz się:D
- i know
- I too, Dzwoń
- właśnie!!!!
Wyjęłam telefon z kieszeni w spodniach i wykręciłam nr do meinen besten Kusin
Odebrał
- hej
- no
- a jak
- mam ich w dupie
- ale ze jak
- o nie
- a tak sie cieszyłam
- no oks
- czyli będzie ch*jowa impra
- ku*wa
- A tam… I tak się będę dobrze bawić:D
- no… O której?
- What?
- o f*ck
- i hate ypu
 :D:D:D::D:D:D:D:d
Rozłączyłam się…
- Jaki debiiiil:D
- Czemu? – spytała Nell
- Bo zaprosił ich bez naszej wiedzy na imprezę
- AHHHA:D
- to jaki mamy plan na uprzykrzenie im życia?????:D:D::D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
- Ja wiem, ja  wiem!!!!! Zachlamy ich na umór!!!!  :D:D:D:D::D:D:D:D:D:D:D:D
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA To jest najlepszy plan na świecie!!
;d;d;d;
- Więc idziemy na chatę i przygotujemy domek na imprezę z colą;d;d;d;d;d;d;d;d
- Genau!!
Wskoczyłyśmy szybko na 1 piętro i zaczęłyśmy przebierać w ciuchach w poszukiwaniu czegoś… sexy:D
Znalazłam różową bluzkę bez pleców!!!(:D:D:D:D:D i super sweet jeansy z różowym napisem „candygirl” na lewej kieszeni  a na prawej z lekko ciemniejszym różem napis „f*ck me:D”  :D:D::D:D:D:D:D)
Butki ubrałam super różowiutkie:D wiem że mi odwala:D ale mam swój plan żeby sie tak ubrać:D hihihihiihhi:D
Nelly znalazła super mini (niebieską) spódniczkę ze sweetowskimi napisami w stylu „f*ck me now” i „sexy ass”. Oczywiście koloru różowego (jakie to cwelowskie) i bluzeczkę wiązaną na szyi koloru różowego:D;d;D:D:D:(auch). Jakie to różowe:D
Wyglądam jak barbie:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz