środa, 17 kwietnia 2013

nota 1


>Marie<

Hałas! Hałas! Jak ja kocham hałas!:D
Gdzie się nie obrócisz – same dziewczyny:D
Tak… Dobrze się domyślacie… To jest koncert:D
ekhem…
Koncert Tokio Hotel:D
Nie! Ja nie jestem ich fanką! I Lena też nie! Po prostu wygrałyśmy bilety w jakimś konkursie i zważywszy na to, że każda dałaby się pociachać za możliwość zobaczenia ich na żywo, postanowiłyśmy, że pójdziemy:D Jesteśmy bu:D
No ok, więc stoimy w pierwszym rzędzie, mimo, że bilety były na prawie ostatni:D Ah ta siła perswazji:D
W sumie… To nawet nie jest siła perswazji… Nie nie nie:D To moja zasługa:D
ha!
Mam moc:D
Brzmi dziwnie, nie?:D Ale taka prawda:D Umiem dużo rzeczy:D Wystarczy że tylko o czymś pomyślę, i mogę to zrobić:D Niczym Sabrina Nastoletnia Czarownica;D Tyle, że z moich rąk nie wychodzą jakieś takie fluidy:D
Lena jest podobna do mnie:D Pod względem umiejętności:D
To moja siostra:D Więc nic w tym dziwnego:D Ja się urodziłam w styczniu a ona w grudniu tego samego roku.
No więc jesteśmy na koncercie:D
Krzyczymy mimo, że nie znamy tekstów tych piosenek:D:D:D:D:D
No dobra… Teksty oblecą, bo znamy niemiecki:D
Akurat teraz grają… E… Reden:D Ulubiona piosenka tego dredowłosego gitarzysty. Lider sam to powiedział przed chwilą:D On się nazywa Bill jak mniemam.
Jaka ja mądra:D ho ho:D
- Marie! Jesteś… Jesteś… Marina uciekła!
- Ku*wa! Że co?! – spojrzałam na swoje ręce. Jedna była normalna a druga prawie przeźroczysta. – Ku*wa! Gdzie ona jest?!
- O ku*wa… Nie uwierzysz… – wskazała palcem na scenę – ona się klei do Billa! Ku*wa! To jakiś striptiz dla ubogich, czy co?!
- Dobrze, że oni jej nie widzą… – stwierdziłam. Spojrzałam na moją blond-kopię, czyli Marinę. Marina jest drugą częścią mojej osobowości. Tą gorszą:D W przeciwieństwie do mnie ma falowane blond włosy (ja mam czarne i proste). Żyje sobie w moim ciele tak nielegalnie:D
I akurat uciekła! No nie… A chciałam się dobrze bawić…
Gdy opuszcza moje ciało staję się… w połowie przeźroczysta… To nie jest miłe uczucie…
Nikt nie widzi jej oprócz mnie i Leny. Ja mogę gadać z Mariną.Tylko ja… Lena może ją tylko widzieć i słyszeć. Marina ma dziwny sposób bycia. Jest bardzo… E… Jest dziewczyną lekkich obyczajów:D
Kusi wszystkich facetów na mojej drodze. Szepcze im do ucha, że chce się z nimi przespać itd itp:D. Że ja chcę się z nimi przespać! A oni jej nie widzą i są przekonani, że rzeczywiście chce żeby mnie przelecieli!
A jaki jest w tym cel? Prosty: jeżeli się z kimś prześpię to ta osoba (facet najprawdopodobniej:D) uzyska swoją kopię! Innymi słowy… Ja mam Marinę, a on będzie mieć kogoś tam:D
Założę się, że Marina czuje się samotna i dlatego chce żebym dała jakiemuś kolesiowi dupy:P
Cóż… 3 lata temu znalazł się taki… Marco trafił do wariatkowa, gdy zobaczył swoją drugą połowę (kopię:D). Ten zły nazywał się Ricky. Marina oczywiście była strasznie happy i po prostu kipiała w niej żądza seksu.
Musieliśmy wyjechać z Hiszpanii. Nie wiem dlaczego z całego kraju, bo wystarczyło by z miasta… Eh…
No więc tak wylądowałyśmy w Polsce.
No wiec Marina biega po scenie.
Należałoby ją ściągnąć… Jest niewidzialna, ale człowiek może jej dotknąć (jeżeli wie gdzie jest). Martwię się o siebie:D
Widzę jak moja blond-kopia szepcze coś do wokalisty!!!
Aaaaa!!!!
Tylko nie do niego:D
BILL PRZESTAŁ ŚPIEWAĆ I SPOJRZAŁ NA MNIE!!!!!!!!!!
AAAAAAAAAAAAAA!!!!!
MARINA!!! JESTEŚ MARTWA!!!
Ku*wa… I tak się jej nie da zabić… Bo zabiłabym siebie… Shit…
A ON się ciągle na mnie gapi! Taki… zszokowany…
Gott… Hilfe…
Zrobiło się lekkie zamieszanie.
Gitarzysta podszedł do lidera i go szturchnął. Dało się słyszeć opie*rzanie:D
- Zrób coś, bo Marina popsuje koncert i już tu nie wrócą:D:D – powiedziała Lena bardzo rozbawiona tą całą sytuacją.
- Śmieszne -.- – machnęłam ręką i Marina wylądowała w tłumie rozszalałych i zdziczałych dziewczyn:D:D::D:D:D
hahahaha:D
Poczułam lekki ból na plecach (Marina się uderzyła:D), ale nie zwróciłam na to zbytniej uwagi.
Bill jeszcze przez kilka sekund się gapił po czym band zaczął grać na nowo piosenkę „reden”. Marina wytoczyła się z tłumu i zaczęła coś krzyczeć w moją stronę.
- Marie! Ty ku*wo! Ja ci próbuje załatwić przyjemny sposób na zakończenie tego dnia, a ty co?! Bijesz mnie po kątach! A do tego nikt nie mógł mi pomóc bo nikt mnie nie widzi!! Foch!
Marina jest walnięta:D
To znaczy, że ja jestem normalna:D
haha:D
Lena zwijała się ze śmiechu. Bynajmniej nie z gitarzysty, który właśnie przeżywał orgazm ze swoją gitarą(:D) a z Mariny.
- Słyszałaś!?! Mów!!! – Spojrzałam na moją siostrę.
Lena ma super słuch i słyszy nawet myśli innych.
To nie jest normalne:D
A co jest?:D
- Nie powiem:P:D
- Marina!!! – zawołałam donośnie w kierunku uciekającej blondynki.
- Chłopaki!! Jeżeli chcecie mieć niezapomniane wrażenia to serdecznie zapraszamy do naszego pokoju!
O nie!! Nie nie nie nie!!
Po moim trupie!
Już i tak ONI(band) myślą że to ja mówiłam! Jak ona im powie numer naszego pokoju w hotelu to ją zamknę i nie wypuszczę!
- Marina, stój! – zaczęłyśmy za nią biec przez tłumy wariatek (czyt. fanek).
- Chłopaki!!!!! – była na samym końcu hali koncertowej i wydzierała się straaaasznie! Zagłuszyła wszystkie fanki! Trzeba mieć talent! -  Zapraszamy do pokoju 754!!!! Wasz hotel!
I uciekła!!
O ku*wa!!
O ku*wa!!
Rozje*ie ją!
Rozszarpie własnymi zębami!
I znowu trzeba się wyprowadzić!
Eh…
- Wracajmy do hotelu zanim się koncert skończy. – powiedziałam do Leny. Przytaknęła i ruszyłyśmy w drogę.
Gdzie ta Marina?!
Otworzyłyśmy drzwi do pokoju. Siedziała sobie na łóżku.
- Ahhhh… Już niedługo będę miała towarzystwo… Jak miło…:D – zaczęła się turlać po pościeli.
- Ty idiotko! Ja nie mam zamiaru się z nimi przespać! Ani z Billem, ani z żadnym innym!
- Widziałaś jak Tom przeżywał orgazm ze swoją gitarą? To było piękne… Ja chcę to zobaczyć jeszcze raz… – spojrzała tęsknie za okno.
Mimo, że byłam wściekła wybuchnęłam śmiechem.
- Wiesz, co cię czeka teraz? – spytałam
Spojrzała na mnie z miną zbitego psa.
- Ja nie chcę… – naśladowała ton płaczącego dziecka.
- Do walizki!
- Że co? – spytała całkiem poważnie
- Wkurzyłaś mnie! Nie będziesz bez przerwy siedzieć w moim ciele! Nie ma tak dobrze! Mam ryzykować, że w każdej chwili możesz wyjść? Nie ma mowy! Do walizki!
- Marie, nie bądź taka… będę grzeczna…
- Ku*wa!
- no ok… – posłusznie wlazła do walizki.
błahahahuadcghowgogbvowfg
Zamknęłam ją i rzuciłam w kąt.
Ryknęłyśmy śmiechem.
- Jaka ona posłuszna błahahahahahaha – Lena tarzała się po niebieskim puchatym dywanie.
- Ale i tak musimy stąd iść…
- Mam plan! – Lena mnie zadziwia:D – Zostaniemy w pokoju i będziemy udawać, że nikogo nie ma:D
- LOL!:D Genial!:D
- Wiem:D
Jakie my skromne:D
Zgadnijcie ile znamy języków?:D To tak od tematu odbiega, ale co tam:D
5!
ha!
hiszpański
polski
niemiecki
angielski
francuski

chwała nam:D
Alleluja:D
Minęła spokojna godzina:D Bez Mariny.
Usłyszałyśmy hałas na korytarzu… hm…
O ku*wa! Nie mówcie, że to oni!
O ja!
To oni!
Słysze tego … E… (PANIK) Billa!  Pamiętam  Spojrzałam na Lene. Ona zawsze wszystko słyszy więc powinna rozumieć każde słowo…:D
- Tłumacz:D – rzuciłam
No to zaczęła gadać:D
- Tom mówi: Co ta brunetka do ciebie mówiła? Bill mówi: W sumie to chyba musiałem źle zrozumieć… powiedziała, że chce mnie przelecieć:D  Tom Mówi: Ta… na pewno źle zrozumiałeś… Kto by cię chciał:D Bill Mówi: Ale to nie wszystko. Gadała coś, że ma bicz i kajdanki do wykorzystania:D hahahahah:D Tom mówi: haha hahhah ahaha haha ha, jasssne. To po ci tu jesteśmy? Żeby to sprawdzić? Bill mówi: E… Jeszcze bita śmietana! Chciała mnie udekorować jak tort… I truskawki!:D I że chce wykorzystać wszystkie pozycje jakie zna, a za ich dużo:D Tom mówi: Masz wyobraźnie:P Bill mówi: kiedy to prawda! Tom mówi: idź do pokoju i się prześpij, bo ci odbija:D Bill mówi: nie lubie cie…
-kdsbgvikadokgbsodfvvbsfvhplsfhnb]
Jakie cwele:D
-jpsfvadhp0]ah]afp’jgvapofdjbv[pdaj
Oj… To było tak głośno, że tamci dwaj na pewno słyszeli:D
Ci… Lena tłumacz dalej.
- Bill mówi: słyszałeś? Tom mówi: no… To dobiega spod 754… hm… Czy to nie ten numer co mówiła ta brunetka? No wiesz… Wrzeszczała jak wybiegła razem z tą blondynką…  Bill mówi: no widzisz! Wierzyłeś mi! A nie chciałeś się przyznac!:D Debil:D
- idusgvfisagvuisgvbopfb[vjadsf[vbjgda
Znowu ryknęłam śmiechem:D
Marina wyskoczyła z walizki!
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! – To ja piszczę:D – ku*wa! Marina jak wyszłaś z walizki?!
- Była otwarta:D
- Kłamiesz!
- No ok… Miałam klucz:D
- AAAA!!! – zatkałam sobie usta! Przecież ci na korytarzu wszystko słyszą!! No ja! A miało być tak pięknie!
- Idę po Billa:D – powiedziała moja kopia i tanecznym krokiem pobiegła do drzwi i otworzyła je na oścież.
O ku*wa!!
o ja
o ja!
aaaaaaaaaaaa!!
Chować się kto może!!

To nie jest śmieszne!
Lena wczołgała się pod łóżko.
hagsdvoiwgauogfvwfvoegvofgiohvolagadfv
Miałam zamiar schować sie do szafki, ale pomyślałam, że Marina mogłaby powiedzieć do Billa „akuku jestem w szafce, otwórz mnie:D” i to by był koniec:D
Chciałam cofnąć Marine, ale ona zaczęła się wydzierać!
- Zostaw te kajdanki! One są dla Billa!
No jaaaaaaaaa!!
kshdfigviopshgdfgpoejv[etjbklbvoetfgb
Nastroszony Chłopczyk (szop pracz) i Ograstyczny Chłopiec ruszyli w kierunku naszego pokoju!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz