wtorek, 16 kwietnia 2013

notka 18


narracja Nelly
Minęło trochę czasu, ale nie wiem ile bo nie chciałam nikogo pytać o czas.
Szłam ciągnięta przez Billa na koniec korytarza. Miałam ochotę pokazać mu, że umiem się bić, ale nie na sam początek szkoły. Trochę trzeba grzeczną udawać…
- Kiedy mnie puścisz? – spytałam znudzonym głosem przerywając mu wywód na temat facetki od niemieckiego. Nie słuchałam go, chociaż może powinnam?
No nieważne.
- Jak skończymy was oprowadzać – odparł lekkim tonem
- ha-ha, ale śmieszne – powolnie zaciskałam i rozkurczałam rękę. On działa mi na nerwy! I to tak bardzo, że mam ochotę go udusić, chociaż praktycznie nic nie robi oprócz trzymania mojego szanownego nadgarstka..
A może to mnie właśnie denerwuje? 
No nieważne.
Wiem, że się powtarzam.
nie moja wina
to wina Billa
to się prawie rymuje          
Błahahahahaha
- Nie możecie sobie darować tego wykładu? Przecież i tak was nie słuchamy – Kelly uśmiechnęła się promiennie do Toma.
- Będziecie tego żałować i tu wcale nie chodzi o nas, tylko o to, że wy macie za bardzo wybuchowy charakter i mogłybyście mieć przesrane u niektórych nauczycieli – zauważył cierpko Tom
- Chcemy wam tylko pomóc – dodał Bill
- A my co, w psychiatryku jesteśmy że nam pomoc potrzebna? – spojrzałam na nich krzywo
- Nelly… – Bill odwrócił się do mnie – Zamknij się w końcu
Zabrałam powietrze z oburzenia
- Co ty sobie… – już chciałam zacząć swój wywód, gdy nagle zadzwonił dzwonek – Na lekcji sobie pogadamy – rzuciłam ostro
- Nie radzę, bo… – uciszył się gdy na horyzoncie pokazała się pulchna kobieta o kręconych, rudych włosach, piegach i w ogóle wyglądała tak fajniutko, że nie mogłam
- Dzień dobryyyy – razem z Kelly uśmiechnęłyśmy się nicesowsko
Zmierzyła nas wzrokiem i uśmiechnęła się.
- TY, no co ty, ona nie wygląda na taką złą… – zaczęłam do Billa, gdy nas minęła
- Nelly, powtarzam ci po raz drugi,  ZAMKNIJ SIĘ
- No ku*wa, co ty bredzisz? – spytałam szeptem
- Trzeba był mnie słuchać, jak mówiłem 
Nie powiedziałam nic , bo uczniowie zaczęli włazić do klasy. 
Weszłyśmy ostatnie, by nie zając przypadkiem czyichś miejsc. Śmiesznym trafem wolną ławką była pierwsza ławka w środkowym rzędzie TUŻ przed biurkiem nauczyciela. 
W drugiej siedzieli bliźniaki.
W podskokach podeszłam do nich i zwaliłam Toma z krzesła i sama na nim usiadłam.
- Nie mam książki – szepnęłam do DeToma.
Spojrzał na mnie krzywo, ale nic nie powiedział. Dziwne…
Już miałam coś powiedzieć, ale klasę zamknęła facia od niemca.
Tom usiadł koło Kelly. 
Wybacz siostro…
- Widzę, że panowie Kaulitz postanowili się w końcu rozstać – powiedziała ironicznie Pieguska. 
Omal nie wybuchnęłam śmiechem, gdy ją w myślach tak nazwałam.
- A panna koło młodszego Kaulitza to kto? Nie raczy się nawet przedstawić? 
Otworzyłam szerzej oczy ze zdumienia, jak ktoś tak miło wyglądający może być, aż taki wredny i bezskrupulatny?
Wstałam i postanowiłam zrobić show:D
- Nelly Zawada melduje się na rozkaz! – zasalutowałam
Myślałam, że ktoś wybuchnie śmiechem, ale nic takiego się nie stało.
Bill pociągnął mnie na krzesło, a Kelly wybuchnęła niepohamowanym śmiechem.
- A z tego co wiem, to ty jesteś Kelly Listing, kuzynka naszego Georga z 11a… – zamyśliła się przez chwilę.
Spojrzałam na Kelly, wyglądała jakby miała zaraz zwymiotować na swoje nowe czarne adidasy:P
- Wstań kiedy do ciebie mówię! – ryknęła na całą klasę ruda piiii……
Kelly szybko się poderwała z miejsca waląc przy tym łokciem Toma w nos.
Pisnął lekko, ale nikt tego nie zauważył oprócz mnie i Kelly którą dodatkowo bolała teraz ręka. A no i Bill…
- Następnym razem nie chcę widzieć tu żadnej akcji, bo wyrzucę was ze szkoły. Osobiście tego dopilnuję, mimo, że panowie Kaulitz jeszcze tu są. – spojrzała srogo na Billa i Toma – Cieszcie się, że dyrektor was tu przyjął, bo nie macie ciekawej reputacji.
Kelly niemo pokiwała głową
- Mogę już usiąść? – spytała nie tracąc zimniej krwi
- Oczywiście – uśmiechnęła się radośnie
Obróciła się z prędkością szybszą niż prędkość światła w stronę tablicy i jeżdżąc paznokciem po niej, zaczęła pisać kredą temat.
Omal nie spadłam z krzesła, ale trzymałam się dzielnie.
- Ale z niej menda… – mruknęłam cicho w stronę Billa
- Mówiłem…..co ty tu robisz w ogóle? – zapytał
- Nie widzisz?
Najpierw zapisał temat potem z powrotem na mnie spojrzał
- A bo ty książki nie masz…  – oświeciło go.
- No woooooooow – mimowolnie się uśmiechnęłam z jego głupoty.
Nagle Kelly odwróciła się do nas i zabrała nam książkę od niemca.
- Ejjjjjj, ja specjalnie tu usiadłam, żeby mieć książkę – powiedziałam oburzona
Kelly wystawiła mi  
- A panienki co znowu wyprawiają?? Na mojej lekcji ma być ci-sza!!! – warknęła w naszą stronę Ruda Korniszonka
Napisałam te przezwisko w zeszycie i pokazałam Billowi
- Nie rozśmieszaj mnie teraz – odsunął zeszyt. – Potrzebuję skupienia  
- Onanizuj się w kiblu Bill, nie tu hihihihihihi – powiedziałam cicho chichocząc. Nie sądzę, aby ten chichot nawet Bill usłyszał.

Narracja Kelly

Ah… Nelly jest wredna… Nie dość że zostawiła mnie z NIM to jeszcze normalnie rozmawia z PEDAŁEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A mi został tylko ten Homoidiota!!! Jaka sprawiedliwość!!! 
<zapowietrzenie>
Tom a ten (pomidor) (czyt. Tom)  zabrał mi książkę, więc pomyślałam, że to podejrzane, więc mu ją odebrałam.
- Dzisiaj mamy pracę w grupach. – oświadczyła babcia
Nie wiedziałam, czy mam się cieszyć czy nie, no ale cóż…
- Wy! – wskazała na nas palcem (czy ona wie, że to nieładnie??)- Kaulitz, Listing i Zawada! Wy jesteście w jednej grupie! I zostajecie w tym miejscu gdzie jesteście, żadnych przesiadek! I
 będzie tak do końca roku! Liczę, że wasza praca będzie dobra, bo jeśli nie… – spojrzała na nas złowrogo – Wy macie zrobić pracę na temat…. a sami wymyślcie temat. Ma być ciekawy. – znowu uśmiechnęła się do nas promiennie i poszła do innych ludzi w klasie.
- Nieeeeeeeeeeeeeeee – jęknęłaaaaaaaaaaaam przeciągle
- Co za ku*wa – podsumował Tom
- Widziałam ładniejsze:P – mruknęłam do Dreda który zachłysnął się własną śliną.
- To jaki temat proponujecie? – pytnęła Nelka 
Odwróciliśmy (ja und Tom) się do nich.  
- Ja się nie wyspałam – dodała.
Kocham jak ona zmienia tematy:D
- To raczej nie będzie temat na pracę – powiedziałam z sarkazmem
- No to co  – uśmiechnęła się do mnie niewinnie.
- Co ci odwala?
- bo siedzi obok Billa, ja też tak mam  – odparł Tom
- No dobra, nieważne, jaki temat? – spytał Bill
- Ja nie wiem co jej się spodoba – wzruszyłam ramionami.
- Właśnie. Powiedźcie co jej się spodoba, to pogadamy  – dodała Nell
- No ja wiem… coś co ma to coś  – To wyszczerzył ząbki
- Jakie to mądre, wiesz? – spojrzałam na DeToma jak na idiotę
- Wiem  
- No doooobra…. – zaczęła Nelly, ale Parówka jej przerwała
- I jak wam idzie dzieciaczki? – spytała z niesmakiem
- E…  – zaczęłam ale się zwiesiłam
- Pracujemy – dokończył Tom
- Ah tak… – powiedziała i poszła.
- Co toooo? – otworzyłam książkę od niemca
- Co? – Tom zajrzał mi przez ramię i spurpurowiał – Daj to – zabrał mi książkę
- Pokaż! – wyrwałam mu podręcznik z rąk. – Wy zboki…. hihihhi
- Daj mi to – Tom znów chciał zarąbać mi book, ale się odwróciłam, że mu to nie wyszło. – Weź mi to oddaj, zaraz tu Marchewka przyleci – powiedział trochę głośniej
- Czekaj, tylko coś dorysuję…. – wzięłam ołówek i chciałam coś dorysować, ale Tom znowu wyrwał mi książkę
- No weź…
- Co tam jest? – dopytywała się Nelly
- Oni rysują tam akty! – pisnęłam na tyle cicho, że facetka mnie nie usłyszałam. Bill natomiast schował twarz w dłoniach i nic nie mówił.
- Chcę tylko coś dorysowaćććććććć – wyciągnęłam rękę, by dostać Buch, ale Tom ją ciągle oddalał. Pszysunęłam się bliżej, aż w końcu Tom wypadł z ławki, a ja spadłam na niego.
Wszyscy zrobili wielkie „O” ,a Parówka podeszła do nas z wściekłością na twarzy.
- WY-No-CHA z mojej KLASY!!!!!!!!!!!!! – ryknęła na nas, przy okazji plując na nas śliną.
Bleleeeeeelelele zaraz rzygnę
Wstałam, zabrałam Tomowi książkę i chwytając w locie ołówek wybiegłam z klasy. Tom wybiegł za mną.

Narracja Nelly

- Więc teraz wy – wskazała na nas dysząc wściekle i wycierając ślinę z twarzy ( bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ) – Robicie tą pracę SAMI!! – usiadła z impetem na krześle, aż się załamało i upadła kobiecina na podłogę z jeszcze większym hukiem, niż z jakim usiadła.
Już chciałam wybuchnąć śmiechem, ale Bill przyłożył mi ręką w twarz. Chciał mi zakryć usta, ale zrobił to trochę za mocno
- AAAAAAAAAAAaaUUUUUUUUUUUUUUUUU – wydarłam się na całą klasę
- Ku*wa, sorry… – zaczął ale nie skończył bo przyłożyłam mu w twarz
- Co ty pi*przysz! Nie chciałeś. Wiesz jak to boli idioto??!!?!?!?!?!!??!?!?!? – znowu mu przyłożyłam i poczułam się jak pierwszego dnia znajomości, gdy przywaliłam mu chyba z 15 razy. Cudowne uczucie:D Zapomniałam o bólu i znowu waliłam mu z liścia jak najęta, póki on nie zwalił mnie z krzesła.
- Oż ty ku*wa jego mać, je*any idioto – zaczęłam swój monolog nie zwracając uwagi na nauczycielkę. Rzuciłam się na niego, aż upadł na podłogę. Musiało boleć hahahahahahahahahahahahaha.
Bill chcąc mnie z siebie zepchnąć zaczął  mnie szarpać. Na bluzce powstała dziura. Gdy to nie pomogło, przyłożył mi w brzuch. Nie tak mocno jak przypuszczałam, ale bolało.
Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam obijać mu gębę.
Klasa wstała i zebrała się wokół.
Już chciałam brechnąć, bo tak szybko go obezwładniłam, ale niestety to wcale nie był koniec.
- Weź się uspokój! – krzyknął do mnie i tym razem mnie kopnął.
Sturlałam się z niego i w tym momencie doszła do nas Ruda Korniszonka trzymając się za dupę.
- Co wy tu do cholery robicie?! – ryknęła na nas głośniej niż na moją friend i DeToma.
Bill usiadł zdyszany i spojrzał na mnie ze złością.
Wstałam z ziemi i otrzepałam swoje ubrania. 
- Nic – odparłam z całą godnością jaka mi pozostała, jako że miałam rozerwaną bluzkę.

narracja Kelly

Gdy wybiegłam z klasy nie miałam chwili wytchnienia. Cały czas ten DeTom mnie ganiał i próbował zabrać mi moją zdobycz. W końcu jednak się zmęczyłam (nie mogę biegać…błah, zwolnienie z wuefu i takie inne bajery… jaka ironia…) i musiałam sie zatrzymać. Wtedy on mnie złapał i chciał mi to zabrać jednak ja wpadając na genialny pomysł włożyłam książkę pod bluzkę:D:D:D::D:D:D::D:D:D:D

narracja Nelly

Facia podeszła do nas, postawiła siłą Billa na nogi, otworzyła drzwi i wypchnęła nas brutalnie za drzwi. Cholera, co za maniery! Czy to w ogóle zgodne z prawami uczniowskimi??!?!!?!?

Narracja Kelly

Schowałam sie w kącie korytarza i skuliłam się. Dredziarz zbliżał się z dość dużą prędkością. Już miałam zamknąć oczy i pozwolić mu zabrać książkę, gdy drzwi od klasy znów się otworzyły i wylecieli przez nie Nelly i Bill… 
Danke!! Uratowana!!
DeTom odwrócił się ode mnie i spojrzał pytającym wzrokiem na brata
- Nie pytaj – odparł jego klon
Nelly looknęła na mnie i spojrzała znacząco na Billa. 
Biedaczek…..
Nelly zamachnęła się i z całej siły (!) walnęła mu pięścią w twarz!!!!
aaaaauuuućććććććć!!!
Bill zakręcił sie i upadł na podłogę z głośnym trzaskiem… 
ułłła
Tom spojrzał na mnie i potem na Nell. Chyba się przestraszył. 
JUPI:D
Podbiegł do swojego braciszka. Czarny był nieprzytomny. 
- Ku*wa, Nell, co ty mu zrobiłaś!? – wrzasnął
- Uderzyłam – odparła z entuzjazmem
- ale on jest nieprzytomny! – powiedział już trochę ciszej ale jednak ciągle z nutą paniki w głosie.
Nelly jakby została oświecona, dopiero to zauważyła. 
- Ups – pochyliła się nad Billem. – Trzeba iść do pielęgniarki…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz