czwartek, 18 kwietnia 2013

nota 7

>Lena<

No dobra…
To jest pokręcone…
No wiecie… Jest sobotni wieczór a ja idę z Tomem do kina… Czyto jest normalne?
Bo ja tak nie uważam. A chyba powinnam skoro właśnie kupujemypopcorn:D
Pojebane to wszystko:D
Uwaga! Ewidentnie są tu fanki Toma!
I one życzną mi Death:D
JBhdgbkjffjbnjxb
W sumie… guzik mnie to:D
No, ale ludzie… One ściskają i rozluźniają donie!!:D
Sądzę, że jeżeli Tom mnie stąd nie wyciągnie to będzie musiał zbierać ząbki tych lalek barbie i przepraszać za mnie, że im je wybiłam:D
hahahaha:D
No, ale!
Sam fakt, że tu z nim jestem jest dla mnie dość dziwny…
„Dobrze… Miejsca na samym początku…” – Hmmm… Tom nie ma o czym myśleć?:D
- Idziemy do środka?:D – spytałam po czym go pociągnęłam w stronę wejścia nie czekajac na odpowiedź. Ohhh… Te fanki są wściekłe:D
„Zabiję tę gupią kurwę!”
„Ona myśli, że jest nie wiadomo jaka?! Hę?! Jestem od niej ładniejsza i mam większy biust! On wybierze mnie!”
„Tom spójrz tu!!”
„Tom… AHHHH… Kocham cię:D”
Tak mniej więcej wyglądały ich myśli  :D:D:D
No kurwa, ale one są pojebane:D
jbvsfkbkskbnlx bnlbldg
Szybko znaleźliśmy się na swoich miejscach:D
No nie… On wybrał jakiś romans?!
hkxfbh jlchxkjb kb kdok Łohohohoho:D
LUDZIE:::D
sbld bsjkv ckvsbkockbgkbkjfd

*

No ok… Seans sie skończył…
Hmm… Wiecie co Tom myślał??:D
Mam wam powiedzieć??ldlsnb vkx bx dnfs jbgkxfb v,sb vkx
Takkk??D:D:
Nie chcecie wiedzieć…
On cały czas myślał o tym jak mnie zaciągnąć dziś do łózka…
No żal einfach:D
juhbkfdsbln ;pcdlkhnldk nlgnln lkldfgbkb
OOOO!!
Fanka na godzinie pierwszej!!:Dfkbvks
Idzie tu!!
O!!
Nie patrząc na mnie zaciągnęła dredzarza z dala ode mnie!! Poszli gdzieś kolo łazienek!!! To jest prawie 20 metrów dalej!!!
Nie pytajcie czemu ich nie zatrzymałam:D:D:D:D
Nie chciało mi sie:D
LDljsfh bkxvn
No dobra… Podsłuchajmy sobie trochę…
xbkvxjbvlsbv
OOOO!O!Ooivf
- Cześć skarbie… – zaczęła ta fanka, a w myślach dalej myślala czy dobrze robi:D:D:D:D. Wyciągnęła karteczkę i mu pod czapkę wlożyla;D O kurwa, ale horror:D
- Słuchaj mała… – zaczął Tom, ale mu przerwała
- Zdradź mi numer swojego pokoju to do ciebie przyjdę i się zabawimy… – powiedziała mu szeptem na ucho. Łoofofoshgofbhvs Ale żal:D Poza tym… Ona ma z 15 lat!! I ona chce MU się oddać?S;ldvbnzv
W sumie… A co mnie to obchodzi? Jak chce jej się stracić cnotę(:D) z takim napaleńcem to proszę bardzo:D Nic mnie to nie rusza! Ani trochę!! E-e!
O! Zapomniałam słuchać co gadają:D
Już skończyli?
Eska dal jej numer pokoju!!
Żal…
- Idziemy do hotelu? – spytal jak juz sie od niej uwolnił
- Jasne… Może do twojego pokoju co? A nie, sorry. Już masz panienkę na dziś. Milo że mnie olewasz. Nie mówię o tym że poszłabym z tobą do łóżka bo co to to nie! Mówię o tym  ze jesteś ze mną na randce, Tomie Kaulitz! I że sam o to prosiłeś! I jeżeli tak stawiasz sprawę to ja idę sama i nie obchodzi mnie co mówisz.
Sajonara. Ariwederczi i aufwidersejen! Papa! – po czym obróciłam się na pięcie i poszłam w stronę hotelu.
Ale kretyn…
No kurwa…
Ale juz ja się postaram, żeby ta laska maila przeżycia! On nigdy nie spojrzy na żadną inną!

>Marie<


- Czy ty masz w ogóle czas dla siebie w trakcie tras? - spytałam, gdy już przez dłuższy czas pałętaliśmy się po mieście. Obawiam się, że wszystkie fanki poleciały za Tomem i Leną:D I my jesteśmy szczęśliwie sami...
UPS
Udajcie, że tego nie było:D
Albo inaczej wymażę wam pamięć, chociaż jeszcze nie wiem jak:D
Never mind.
- Tylko wtedy kiedy śpię, albo kiedy jem śniadanie - uśmiechnął się do mnie - Nie chcę rozmawiać o mnie. to oklepany temat, wszyscy wszystko o mnie wiedzą, jestem nudny:D
- Hej, nie myl mnie z fanką, ja nie mam obłędu i nie jestem psychiczna:D - zaserwowałam mu kuksańca - A poza tym chciałabym zauważyć, że my tu sobie szwargolimy, a pewnie gdzieś się kryją wasi koledzy fotoreporterzy. A ja powinnam też zwrócić uwagę na to, że a) jestem niefotogeniczna i b) jestem potencjalną ofiarą dla waszych fanek i ich lalek voodoo:D No i wynika z tego powód c) jestem niemile widziana dla twojej kariery mimo, że nikim nie jestem:D Możemy się zaszyć w pobliżu hotelu? - spytałam z nadzieją
- No ok, jeśli chcesz - zrobiliśmy w tył zwrot i ruszyliśmy do hoteliku.
- A no i zauważyłam, że nie jestem waszą fanką:D Mów wszystko co o sobie wiesz:D Począwszy na muzyce, skończywszy na rozmiarze butów - i zaczęłam się psychicznie rechotać:D - Błaha:D Dobra, żartowałam:D
- Dobra, zanim się rozpaplasz:D - spojrzał na mnie znacząco - Mogę poruszyć temat na który nie chcesz się wypowiadać?...
Westchnęłam i schowałam ręce do kieszeni spuszczając głowę
- Pewnie 3/4 będę musiała zachować dla siebie, czy opłaca ci się w ogóle pytać?
Czemu on jest taki upierdliwy?
- No hej, ja chcę tylko zrozumieć rzeczy, których nie rozumiem:D
- No i właśnie to jest to. Ja nie pomogę ci tego zrozumieć, ponieważ...
- No opowiedz mi co tutaj robisz:D - uśmiechnął się do mnie w stylu "jestem słodki a tym uśmiechem zniewalam"
- Przyjechałam z Hiszpanii z siostrą... Obijamy się po hotelach w miastach gdzie znajdujemy pracę... - wzruszyłam ramionami - Nic ciekawego
- Owszem jest:D Mieszkacie same mimo, że nie jesteście pełnoletnie. Nie rozumiem
- Nie mamy rodziców... Nie ma się kto nami opiekować...  - czuję, że już mu za dużo mówię, ale jakoś nie mam siły przestać. No ale muszę mu jeszcze jedną rzecz powiedzieć... - Jest jedna rzecz którą musisz wiedzieć. Jeśli w niespodziewanym momencie ucieknę, a ty zaczniesz się dziwnie czuć, nie zdziw się i nie biegnij za mną, ok? - wyszczerzyłam do niego ząbki
Hej, a jak ja niby miałam to inaczej powiedzieć?
- Nie rozumiem...
- Nie masz tego zrozumieć, tylko masz obiecać, że nie będziesz mnie gonił, bo powstaną sytuacje typu wasz koncert, albo po koncercie, albo zanim do ciebie przyszłam - powiedziałam śmiertelnym tonem - Ok?
- Ok, ok, mam rozumieć, że masz dwie osobowości, a jedna z nich jest zła i zboczona?:D - zaczął chichotać.
Spojrzałam na niego jak na idiotę.
Kurwa, żebym nie musiała niczego udawać przed nim... Żebym mogła mu przyznać rację...
Ale nie mogę, bo będzie tak jak z Marco. Zaprzepaszczę wszystko co zbuduję...
O ile warto cokolwiek budować...
- Jako kto pracujesz? - spytał, wytrącając mnie z rozmyślań
- Jako kelnerka... Teraz:D Wiesz, biegam od stolika do stolika, znoszę to, że faceci łapią mnie za tyłek, a na zapleczu biję się z innymi kelnerkami o napiwek. Wyrywam włosy i sypią się zęby - obydwoje wybuchnęliśmy śmiechem
- Ale masz wszystkie zęby:D - otworzył mi drzwi i wpuścił do hotelu
- Bo to ja wybijam, a nie ktoś mi:D Ja i Lena tam rządzimy:D A reszta się nas słucha:D Nawet szef jest na naszych usługach:D - no co? To prawda:D To dlatego przez kilka dni miałyśmy wolne a mimo to dalej nam płacił:D Powiedzmy, że jest... w transie:D
- Mów dalej, to ciekawe:D - skierował się gdzieś tam, ale nie zwracałam uwagi gdzie, bo zaczęłam paplać dalej. Niech tylko ktoś mi na to pozwoli, a już nie skończę
- Ostatnio mieliśmy takiego faceta, który był ostro nadziany i chciał wynająć całą restaurację, by każda kelnerka była na jego usługi. Ze mnie i z Leny zrobił szefowe i kazał nam się przebrać w coś krótszego. Ja się na niego patrzę, mówię "nie ma mowy, nie będę się dla niego rozbierać". On do mnie, że potrójnie zapłaci, ja mu "wypchaj się, panienki na kase to znajdzie w burdelu" I teraz nie pytaj dlaczego dalej tam pracujemy:D Okazało się, że to jakiś przedstawiciel agencji towarzyskiej , czyli trafiłam:D Chciał nas do siebie zabrać, ale ja mówię sobie hej, ja się nie znam na takich rzeczach, jedyny raz uprawiałam seks i wcale nie mam po tym miłych wspomnień, a Lena to już w ogóle tego nie robiła, więc na co my w burdelu?:D Na wiatowanie tym, które po raz kolejny przeżyły bliskie spotkanie z bogatym sumo? No to ja dziękuję:D - Bill co chwilę wybuchał śmiechem, ale ja to wiem, niemieckie poczucie humoru to żal:D Ich wszystko śmieszy:D albo przynajmniej tak mi się wydaje:D - A gdzie my jesteśmy? - dopiero teraz zauważyłam, że jesteśmy gdzieś gdzie nikogo nie ma
- To tak jakby hotelowy teatr, widzisz? - zakreślił ręką łuk, pokazując wszystkie fotele i na końcu scenę.
- Ło, mieszkam tu już od 2 miesięcy, a nawet nie wiedziałam, że to istnieje:D - glebłam się na środek foteli. Czyt, że jest dużo rzędów tych foteli a ja się glebłam na środkowy rząd, środkowy fotel:D Jasne?:D
Bill usiadł obok mnie
- Tu masz spokój i możemy spokojnie rozmawiać i nikogo nie będzie, bo reporterów tu nie wpuszczają:D
- Weźmy sobie jeszcze popcorn i zróbmy piżamowe party na scenie:D - zaczęłam się rechotać:D Odpierdala mi jak petardzie w Sylwestra :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
Bill spojrzał na mnie inaczej.
- Brałaś coś?:D
- Z rana, zanim wyszłam, ćpałam pijąc herbatę malinową nosem:D - o nie! Zaraz spadnę na podłogę chociaż tam nie ma miejsca:D!!
Parsknął śmiechem
- Jakim cudem cię tu zapisali, skoro nie jesteś pełnoletnia?
- Ciiii, oni myślą, że ja mam już 18 lat, jako, że się w styczniu urodziłam:D Tak im trochę pokręciłam:D Krzywy dowód i wszędzie się wcisnę:D A Lena ze mną jako siostra:D
- To nie masz żadnej rodziny w Hiszpanii? I czemu akurat Polska?
- Nie wiem, wirowałyśmy palcem po mapie i jakoś wypadło:D
- A rodzina?
- Oj, musisz o wszystko pytać? To nieestetyczne:D
Wzruszył ramionami
- Mam rodzinę, ale to też tajemnica:D - o shit! MARINA!! - No i właśnie nadchodzi ten moment kiedy ja uciekam, a ty zostajesz - gwałtownie wstałam i wskoczyłam na fotel. - Nie ma chwili do stracenia, cześć Bill, jak się spotkamy, to się spotkamy, pa! - i skacząc po fotelach wyskoczyłam z pomieszczenia, akurat gdy wyskoczyła ze mnie Marina
- O w mordę! Jaka sprytna! - zaczęła się nabijać - Nie lepiej powiedzieć prawdę?
- Nie przyznam się do kogoś takiego jak ty, gdybyś nie wiedziała - mruknęłam
- A skąd wiesz, że za tobą nie idzie? -jej radosny śmiech rozległ się po całym korytarzu
- Bo mi obiecał. A jak usłyszy to uzna mnie za wariatkę i tak czy siak nic nie zyskasz więc zamknij się.
- Ale on idzie za nami.
Zatrzymałam i odwróciłam się.
Bill stał zdziwiony dokładnie naprzeciw mnie 6 metrów dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz