czwartek, 18 kwietnia 2013

nota 5


>Marie<

- Co zamierzasz… – zaczął, ale nie dokończył.
Marina odskoczyła od niego z uśmiechem satysfakcji.
I tu się mylisz, a może nie…
Wskoczyła we mnie, aż lekko mnie odrzuciło, ale przynajmniej już miałam lepszą swobodę ruchów.
Bill patrzył na mnie jakby wyczekująco…
- Nie wiesz dlaczego tak się zachowujesz? – spytałam słodziej niż poprzednie zdania
- Co masz zamiar…
- A może to przeze mnie? – podeszłam do niego na niebezpieczną odległość (czyt. nasze usta prawie się stykały) – Chciałbyś mnie dostać, co? Chciałbyś zrobić ze mną co tylko ci się spodoba, co? Chciałbyś mnie wykorzystać, żeby się zaspokoić?
Patrzył na mnie najpierw nie wierząc własnym uszom, a potem jego wyraz twarzy zmienił się na bardziej zdecydowany.
- Czemu zostałaś? Masz zamiar mnie kusić? Czy może mi się tak po prostu oddać?
- A co byś chciał?
Przyjrzał mi się z cwanym uśmieszkiem.
- Osobiście wolę, żebyś mi się tak po prostu oddała
- Hm… Zobaczę co da się zrobić – pchnęłam go na łóżko, usiadłam na nim i roześmiałam się – Aż chciałoby się cię wykorzystać…
- To zrób to!
Zachichotałam i pochyliłam się nad nim.
- Jeeeesteś tego pewny?
- Jasne, że jestem!
Moja zdolna rączka powędrowała do jego bokserek.
Wiem, że teraz Lena wszystko podsłuchuje, ale mówi się trudno!
Bill jęknął! Ha!  Ja to jestem jednak zdolna  
Ho ho ho ho
Doprowadzę go do orgazmu i z czystym sumieniem pójdę spać
No. A nie Marina
Zapragnęłam go pocałować. Nie wiem dlaczego. Ale zrobiłam to.
Dziwne…
Z Marco było inaczej… Nawet jeśli chodzi o jakieś tam pocałunki…
Miał delikatne i zmysłowe usta, które potrafiły doprowadzić do wariactwa. Nawet z mojej strony!
Ścisnęłam mocniej rękę na jego „conieco”
Jęknął, co bardzo mi się spodobało.
Jego kolczyk obił się o moje zęby. Fajne uczucie…
Dłonie chwilowo spoczęły na moich biodrach, po czym zaczęły się kierować ku górze.
Lekko zadrżałam, ale wiedziałam, że nie mogę z nim tego zrobić. Nie mogłabym mu czegoś takiego zrobić…
Zaczęłam się o niego ocierać, w sposób iście seksowny
Znów jęknął, a zawartość jego bokserek coraz bardziej dawała o sobie znać.
Uśmiechnęłam się zmysłowo i ostatni raz go całując w usta, przesunęłam się niżej i wyciągnęłam jego członka na światło dzienne  
Taaaa… Tylko czeka, aż mnie zerżnie. Ale co to, to nie
Chwyciłam go obydwiema rękoma i zaczęłam przesuwać nimi w górę i w dół. W górę i w dół.
Bill jęczał z niewyobrażalnej rozkoszy (tak myślę  ), a ja ledwo nad sobą panowałam.
Gdy zbliżał się do końca, niewiele myśląc, lekko go polizałam.
Zawsze chciałam to zrobić      
Nie… Nie mam zamiaru tego połknąć. NIE NIE NIE!
Nie jestem na to psychicznie gotowa
Ręce Billa ścisnęły kurczowo pościel, a ja niemal robiłam mu loda.
Hah
W ostatnim momencie się odsunęłam, a on wytrysnął na łóżko.
Spojrzał na mnie, próbując odzyskać… a raczej unormować oddech.
- Było miło, muszę iść – to powiedziawszy z czystym sumieniem, wyszłam z jego pokoju, wędrując do swojego, by nasłuchać się gadania siostry.

<LENA>

Marie!!! ty zboczuchu!!!!
o ja!!!
Ja się nie przyznaje, że jesteś moją siostrą!!!
TY…
TY….
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
Robiłaś prawie Billowi LODA!!!
No jacie!!!
O żesz kurwa jego mać:D
No ja cię nie znam:D
O! Marie właśnie weszła do naszego pokoju!!!
- Ty zboczuchu!
- Ja??:D –
- A kto!?:D – i’m so crazy:D – ja cię nie znam! Wiesz, że ja nie mogę uprawiać sexu i chciałaś mi zrobić smaczek!:D
Marie się opluła:D
Haszysz (#)
:F
- nikt ci nie broni sexu:P
- Ty dupo!
- Ja?! – oburzyła się
Marie zaczęła chrumkać i upadła na podłogę tarzając się po naszym kolorowym dywanie:D
- To nie jest śmieszne ty dupo! Wiesz co się stanie jak się prześpisz z Billem! – to nie jest śmieszne!
- Będzie mu dobrze:D  :D:D:D::D:D::DD::DD::D:D:D:D:D
- Zwiesiłam sie! Do kurwy ! – Alleluja!
No to jeszcze chwilę pogadałyśmy i poszłyśmy sobie lulu:D

>Marie<

Shiiiiiiiiiiiiiiiiiittttttttttttt!!!!!!!!!!!!!!!
Ale jak mu wczoraj prawie loda robiłam, to mogłam chociaż pomyśleć o tym jakie będą tego konsekwencje!
Ej, no bo kurwa! Co ja mu powiem, jak go spotkam?!
- hehe
Odwróciłam się gwałtownie w stronę Leny, która z uśmieszkiem i zamkniętymi oczami leżała na wyrku.
- ALE ŚMIESZNE!!
- Trzeba było myśleć wcześniej, nie wściekaj się na mnie  – otworzyła aczki i looknęła na mnie – Masz dwa wyjścia. Albo stwierdzisz przed sama sobą, że cię do niego ciągnie z wzajemnością i coś z tego będzie, albo nie będziesz się do niego odzywać. No chyba, że trzecie wyjście, to to, że będziesz gadać jak gdyby nigdy nic  Trzeba wstać na śniadanie
- Już idą?
- No:D Właśnie wychodzą z pokojów
- Nieeeee… Ja dzisiaj nigdzie nie idę!
Lena zachichotała. Dobrze wiedziałam, że nie chodzi jej o to, co powiedziałam
- Co kto mówi?
- Bill do Toma: Wczoraj zapomniałem ci powiedzieć, że spotkałem się z tą Marie – superrr… – Tom do Billa: Tak? I jak było?, Bill: Złapały nas fanki, więc uciekliśmy do jakiegoś opuszczonego domu i czekaliśmy gdy pójdą, aż nagle się super rozpadało, potem coś się jej stało w ręce, bo krwawiły, ale nagle to znikło… Nie rozumiem o co chodzi… Ona jest taka… inna…
Upsss…. Lena spojrzała na mnie groźnie, ale nic nie powiedziała
- Bill mówi dalej: Ale to nie koniec. Wieczorem… Teraz się zaciął, bo nie wie jak dokładnie powiedzieć jak się czuł. To wtedy gdy Marina u niego była  O:D Przemówił  Powiedział: Potem do mnie przyszła i… Tom wpada mu w słowo i mówi, że uprawialiście seks. Bill zaprzecza, mówi, że przyszła i… znowu się zaciął. Tom znów wpada mu w słowo i mówi, że zrobiłaś mu dobrze. Sądzę, że Bill zburaczył się teraz tak samo jak ty, bąknął coś, żeby nie zrozumiał cię źle, że wcale nie jesteś łatwa itd. Lol.. a ciekawe skąd on to wie – posłałam jej mordercze spojrzenie – czy ja mówię, że jesteś łatwa?  Mówię, że on już cię kocha  Co ty robisz z tymi facetami?
- O przestań  Już zaraz, że kocha
- Tom mówi, że jeśli nie będziesz się do niego odzywać, to znaczy, że nie jesteś łatwa  To już wiesz co masz robić
Ale super, nie ma co…
- Gdzie są?
- Już usiedli przy stoliku. Idziemy?
- Muszę się najpierw ubrać… – powiedziałam zrezygnowana
Raz dwa trzy i już mam ciuchy na sobie
Marina jakaś grzeczna… Ale to dobrze, nie będzie mi może przeszkadzać dzisiaj. Mam już jej po dziurki w nosie.
Zeszłyśmy na dół i zatrzymałam się tuż przed wejściem do… E… restauracji, czy jak to tam
- Ja tam nie idę. – powiedziałam stanowczo
Lena roześmiała się
- Przede mną nie musisz udawać
- Ale ja naprawdę się wstydzę! Jeśli on mnie odebrał jako jakąś… kurwę?!
- Nie odebrał. Uwierz mi. Wiem co on myśli, ale zostawię to dla siebie. On sam się boi twojej reakcji na to wszystko.
- Mam tam iść?…
- Przecież nie siądziemy przy ich stoliku, nie?
Pieprzyć to! Raz kozie śmierć!
Weszłam do środka i zajęłyśmy pierwszy lepszy stolik, jak się okazało, siedzieliśmy na miejscach Toma i Billa z wczoraj, a oni siedzą na naszych miejscach
Na przeciw mnie był Bill i to już nie było śmieszne…
- Co podać? – spytał kelner, który właśnie do nas podszedł
- Herbatę poproszę, nie jestem głodna – odparłam
- Zauważył cię – powiedziała po hiszpańsku Lena.
Lekko drgnęłam, ale mimo usilnych chęci, nie spojrzałam na niego.
Lena zamówiła swoje śniadanie (znowu rogalik) i chrząknęła.
- Bill powiedział Tomowi, że jesteśmy tutaj.
Znów nie spojrzałam na niego. Jestem dobra.
- Tom proponuje, żeby się przyłączyli do nas.
Wyplułam herbatę, której właśnie się napiłam i zaczęłam głośno kaszleć.
- Co?! Nie mogą! – krzyknęłam
- Usłyszą! Zamknij się!  – jej oczy niebezpiecznie błyszczały… O nie… tylko nie jej zwariowane pomysły… – Bill się zastanowił i powiedział, żeby do nas podeszli, w końcu co takiego się może stać. To jego słowa, nie moje
- Kurwa! Tylko nie to! – zniżyłam głos do szeptu – Może wyjdziemy? Proszę…
- Nie. Masz z nim porozmawiać. Nie możesz uciekać, jeśli cię do niego ciągnie.
SHIT!
Poczułam jak palą mnie policzki, nie mogłam powstrzymać rumieńca, który niczym wąż z zakazanego drzewa wypełzł na moją twarz (kurwa, co za porównanie?!)
- I nie kłam, że myślisz inaczej. Wiem co myślisz i musisz z nim pogadać, dla dobra ogółu. Marina może cię tylko wpędzić w gorsze tarapaty.
Boże… Czemu ona jest taka poważna? Co jej jest?
- Będę bawić się w swatkę  :D:D::D:D:D:D::D:D:D:D:D
KURWA!!!!!!!! WIĘC TO JEJ PLAN!!!!!!!!!!
- Nie zrobisz tego. bo ja wyswatam cię z tym Tomem!
- Ok  Zakład? :F
- Zakład – wystawiłam rękę, ucisnęłam jej dłoń, a czyjaś kolejna, która nagle się pojawiła, je przecięła.
- Nie wiem, co to za zakład, ale sądząc po waszych minach, musi brzmieć fajnie  – Tom uśmiechnął się. Za nim stał… BIILLLLLLLLLL!!!!! NIEEEEEE!!!!!!!!!!
Swatka?
- Swatka – powiedziała po polsku Lena i uśmiechnęła się do chłopaków. – Przysiądźcie się i opowiedzcie nam coś o sobie :F Założyłyśmy się o to, że wasze byłe was rzuciły, a nie odwrotnie  Znaczy ja mówiłam, że one was, a Marie, że wy ich  Więc kto wygrał?
- A jaka jest nagroda?  – spytał Dredowłosy
- Jeśli ja wygram, Marie powie mi co robiła z Billem, kiedy ja prawie spałam, a jeśli ona, to…
ŻE CO?!?!?!?!?!?!?! Spojrzałam szybko na Billa, ale on nie zaszczycił mnie swoim spojrzeniem, więc odwróciłam się do Leny.
- Lena zrobi to co ja jej każę  A mam bardzo ciekawy plan  Więc?  – spojrzałam porozumiewawczo na Toma. Może i ja nie umiem czytać w cudzych myślach, ale jestem spostrzegawcza i widzę, że Tom zwyczajnie leci na moją siostrę
Starszy Kaulitz usiadł obok mnie, więc Bill niejako zmuszony, usiadł na przeciw mnie.
Super…
Nie spojrzeliśmy równocześnie na siebie ani razu. Cóż… Może wcale mu się nie podobało?…
- A jeśli obie odpowiedzi są poprawne?
- E… Cóż… To chyba obydwie wygrają… – odparłam cicho
- Ja rzuciłem swoją ostatnią laskę, a Bill został niestety porzucony na pastwę losu przez nikczemną dziewczynę, której imienia nie pamiętam  Bill, pamiętasz kto to był?
Bill pokręcił głową. Tym razem spojrzał na mnie.
Zaczęło mi się niebezpiecznie robić gorąco. Niedobrze.
- Możemy pogadać na osobności? – spytał po chwili
- Do kogo to było? – spytałam głupkowato
Posłał mi spojrzenie, w którym nie było już ani śladu wstydu.
- Do ciebie oczywiście – to spojrzenie mnie przeszywało na wylot! Lena, nie słuchaj, chcę pójść z nim do łóżka!
Siostra zachłysnęła się powietrzem i lekko odkaszlnęła.
Kurwa, mówiłam!
- Więc możemy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz