wtorek, 16 kwietnia 2013

notka 15


(powracamy do narracji Nell lub Kell)
Narracja Kelly

Przysunęłam się bardziej do Toma, żeby nic nie podejrzewał(znaczy żeby nie myślał że jestem trzeźwa). Zaczęłam sie do niego tulić jak pięciolatka bez mózgu:D;D
Spojrzał na mnie ale odwrócił się po chwili i zerknął na swojego brata który żłopał „wodę” z butelki:D
Hehehehehbłahahahahahaacnvkjnbkxfnkxgvkdbkcgbfjbnxmfvjx
wypił połowę (!!!) zanim cokolwiek powiedział
- Ta woda ma super smak…. – uśmiechnął sie głupkowato i spojrzał na, Nell która siedziała koło niego – wiesz, że podoba mi się twoja bluzka?
Tom patrząc na niego, omal nie udławił się własną śliną, a ja, żeby nie wzbudzać podejrzeń, zaczęłam chichotać, jak napalona ku*wa
Chyba Dred dopiero zrozumiał co powiedział jego brachol i zabrał mu butelkę. Może sam chciał się napić a może przejrzał nasz plan, nie wiem, ale chyba go to nie obchodziło już…. Wypił całą resztę, wiedząc pewnie co tam jest po pierwszym łyku… 
Teraz to Nelly zaczęła chichotać w ten sam sposób co ja.
- Potańczyłabym se na stole – wyznała dalej udając nawaloną
- ty wiesz, ze ja też? No kurczę tyle nas łączy:D Idziecie chłopaki???????????- Nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź z ich strony, wzięłyśmy kolejną butelkę z „wodą” i puściłyśmy mocne techno, tak głośno, że wszyscy zaczęli się budzić.
Wczołgałyśmy się na stół, robiąc przy tym takie pozy, że bliźniaki patrzyli się na nas jak zahipnotyzowani.
Wskoczyli… znaczy Tom wskoczył a Bill prawie wskoczył na stół i zaczęliśmy tańczyć.
Georg patrzył na nas z kuchni. Miał chyba niezły ubaw:D Założę się że myślał ze jesteśmy naje*ane na maxa:D
hehe;D
Zaczęłam tańczyć jak jakaś striptizerka tyle, że rurę zastępował TOM:D
Nelly pomogła wleźć na stół młodszemu Kaulitzowi i zaczęła robić to co ja:D
Tyle że to co zrobiła potem, zupełnie nie pasowało do naszego planu
UŻYŁA BUTELKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ZACZĘŁA PIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No ku*wa, teraz to ja nie mogę pozostać obojętna, jak już pijemy to tylko razem:D 
Wzięłam od niej butelkę i zaczęłam chlać do dna!!!!!
A muszę powiedzieć, ze :
a) bardzo mi sie chciało pić
b) było tego bardzo dużo i
c) było smaaaaczne:D
Tańczyliśmy chyba z pół godziny jeszcze zanim całkiem urwał nam się film…

*

Narracja Nelly 
(Rano czwartek <- do szkoły) rzekomo…:D

Obudziłam się na stole…
Przetarłam oczy i jęknęłam głośno. Tak głośno jak tylko się dało… Mój łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeb!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozejrzałam się niespokojnie po kuchni…a nie… to nie była kuchnia… tu nie ma mikrofalówki….
O cholera, gdzie ja jestem??
Zmusiłam się do tego, by nie zamykać oczu i ponownie rozejrzałam się po pomieszczeniu.
- Ok…. jest jakaś szafka… jakiś fotel… nie za jasno tu…. gdzie ja mogę być….No ku*wa.. – jęknęłam żałośnie – Gdzie ja jestem??!!… – spojrzałam na siebie, bo trochę chłodno mi się zrobiło… – O mój BOŻE!!!!!! – krzyknęłam jak najgłośniej – Gdzie jest moja bluzka!!! No gdzie??!!!! I gdzie ja jestem!!!!!!!!!!AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! – nagle mi się przypomniało, gdzie widziałam taki fotel i szafkę… – Co ja robie w garażu? – spytałam nie głupiej niż naje*any wczoraj Bill
Wstałam i chwiejnym krokiem weszłam po schodach prowadzących do domu.
- Aleeeeee tu cicho – pokiwałam głową z uznaniem – Jest cool
A gdzie moja bluzka?
Weszłam do salonu i ją znalazłam… ale co ona do cholery robiła na… tym no…a! Żyrandolu!!
Ale to posrane… że też wczoraj mi się film urwał….

Narracja Kelly

Pierwsze co przyszło mi na myśl to straaaaaaaaaaaa-a-a-a-a-aszny ból głowy!!
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhh!!!!!
To straszne… To straszne… 
Drugie o czym pomyślałam… 
Gdzie. Do. Jasnej. Ku*wy. stojącej. pod. latarnią. ja. jestem!!!!!!!?
Rozejrzałam sie po pomieszczeniu. To był na szczęście mój pokój.
Ale jak ja sie tu znalazłam??
Nie pamiętam…
Wstałam gwałtownie i nadepnęłam na  COŚ  .
Zaraz po tym usłyszałam głośny pisk, który wcale nie wydobywał się z moich ust…
O jakie to sexy… Nie miałam na sobie spodni:D
Spojrzałam na dół… O mało się nie porzygałam… Ale nie z powodu tego co zobaczyłam tylko dlatego ze zrobiło mi sie niedobrze;D
- TTTTTTTTTTTTTyyyyy?????!!!!-krzyknęłam dławiąc się własną ślinką (TTalennnntttt)
Odskoczyłam od łóżka i schowałam się za zasłoną  
Pisnął jeszcze raz zanim skapnął się, że już mnie tam nie ma:D
- Kell?? Co ty tu robisz?
- Bła. ha. ha. – udałam śmiech – To JEST MÓJ POKÓJ
Popatrzył na mnie jak na debilke albo coś debilkopodobnego:D
- Jak… – zawias z jego strony super wygląda – co?
- wiec to ja cię pytam, co tu robisz?
- Nie pamiętam – odparł z rozbrajającym uśmiechem
Dobrze że byłam za zasłoną i mogłam sie zakryć:D:D:D:HIHI
czyli jednak sie naje*ał:D hehehe błahahahaha błaahfcifdbvjsfbfdsvjhcdgfzdgndfhgzvfzhcfhvxfcvbhsj
- Gdzie moje spodnie??? – spytałam starając się na bardzo oskarżycielski ton
- Skąd ja mam wiedzieć do cholery? – zwias – ooo….. – wymacał coś  – wiem gdzie są – wygrzebał jeansy moje spod siebie – proszę

Zgwałcił moje jeansy!!!!

- ZGWAŁCIŁES JE???????????????????!
ODPOWIEDZIAŁ MI wielkim RYKIEM (czytaj-> smiechem)
- O ku*wa! Zgwałciłes…
- spodni nie można zgwałcić – zauważył
- Czyli zgwałciłeś mnie?
- Słucham? – wyszczerzył gałki – znamy się 3 dni, myślisz, że jestem aż takim debilem?
- NO:D
- eh… – zrobił zakłopotana minę – nie wiem co robiłem…
- Że przepraszam, CO?!!!!!!!!!!!!!??!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Narracja Billa (błsivbnftbtruibnhtsme)

Wraz z otwarciem oczu prawie spadłem ze stołka, na którym jakimś cudem siedziałem.
Od początku wiedziałem, że miejsce, w którym znajdował się stołek na którym siedziałem…. no … nie bredzę już prawda? Więc… od razu wiedziałem, że to pokój Nelly hihihihiihi
Więc wstałem…. przetarłem oczy i przypomniało mi się, że rzygałem
Bleeee
O Scheisse!!! Dzisiaj idziemy do szkoły!!!!
Otworzyłem drzwi na oścież i prawie wypierdoliłem sie na podłogę, ale zatrzymała mnie górna część tułowia Nelly.
- O żesz ku*wa jego mać!! – krzyknąłem, starając się nie wywalić do końca. Z chęci utrzymania jakiejkolwiek równowagi, najpierw złapałem jej udo, a potem ramię, prawie zrywając jej koszulkę
- O żesz ku*wa?? To ja powinnam się tak drzeć!!!! Odwal się zboku pi*przony!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Sorry!!! – Nelly odepchnęła mnie i chcąc czy nie, wyrżnąłem się na różowy włochaty dywanik
Scheisse, co za dywan….
- Ożeszku*wa!!!!!! Co ty tu robisz???!?!?!!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!!?? – Nelly w ataku furii prawie zaczęła mnie kopać, na szczęście w porę się odsunąłem. 
- Przepraszzaaaammmm!- próbowałem załagodzić sytuację
- Możesz sobie te przeprosiny w d*pę wsadzić!!  Co moja bluzka robiła na żyrandolu w salonie??????????? Masz mi to natychmiast powiedzieć, bo wyślę cię w kosmos.
Zastanowiłem się przez chwilę. Szczerze powiedziawszy nie miałem pojęcia o czym ona gada, ale nie mogłem jej tego powiedzieć bo zabiłaby mnie:D
- a co chciałabyś usłyszeć? – spytałem wymijająco. miałem nadzieje w głębi duszy, że da sobie spokój z tym całym wypytywaniem. Tak się jednak nie stało.
- Chcę wiedzieć, co mi wczoraj zrobiłeś – skrzyżowała ręce i patrzyła na mnie wyczekująco, podczas gdy ja naprawdę próbowałem sobie przypomnieć, co się wczoraj działo…
- Rzygałem, ale nie na ciebie:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D A potem…to już nie pamiętam:D – wyszczerzyłem ząbki ze skruchą.
- A no tak… Przecież byłeś pijany… – powiedziała prawie że niesłyszalnym szeptem.
- Wiem, to przez was – spojrzałem na nią groźnie z przymrużonymi oczami – Następnym razem, będę pamiętać, że jesteście cholernie zdradliwe… najpierw takie miłe,potem.. – urwałem, gdyż w tym domu, nie powinienem chyba przeklinać – Ale zaraz…… – spojrzałem na zaczerwienioną Nelly – Ty też się nawaliłaś, skoro nic nie pamiętasz!!!!!! – rzuciłem oskarżycielsko
- Cóż…. nie można was było zostawić samych…. – weszła głębiej do pokoju i zamknęła za sobą drzwi… – Gdzie jest reszta?? I dlaczego nie ma was w szkole??- spytała po chwili stojąc nade mną co najmniej jak kat.
- Jak mamy kaca to do szkoły zazwyczaj nie idziemy:P
- A wasi rodzice wiedzą, że was nie ma? Czy nie zauważają was, tak samo jak my? – uśmiechnęła się złośliwie
Odwzajemniłem się tym samym. 
- Zazwyczaj nie wiedzą… – właściwie to wcale, ale przecież tego nie powiem:D- a ciebie główka nie boli?
- Tymczasowo nie – parsknęła śmiechem – czyli jednak cię nie zauważają. błahahaha, ale jazda… – spojrzała na mnie z nieukrywaną złością – A teraz wynoś się stąd jeśli łaska, to mój pokój – rzuciła i otworzyła mi drzwi na oścież
Nie chciałem się z nią kłócić wiec wyszedłem.

Narracja Nelly

Najchętniej bym go stąd wykopała, ale nie będę aż taka zła… chociaż… zasłużył sobie!
Zważywszy na to, jak się zachowywał i jak ja się zachowywałam, nawet nie wie, o co mi chodzi. Ha, i słusznie  
Nikt nie może wiedzieć, o co mi chodzi!!
 N I K T !!!!
Ok… uspokoiłam się i wyszłam ze swojego pokoju, kierując się do sąsiedniego pomieszczenia.

Narracja Kelly

Wrzeszczałam na tego DeToma i starałam się nie panikować. 
To że on obudził się w moim pokoju, jeszcze nic nie znaczy. Nic nie musiało zajść! Prawda? Prawda?
Usłyszałam pukanie zza drzwi. Chciałam iść i otworzyć, ale przypomniało mi się że jestem za zasłoną i do tego bez spodni, wiec wolałam się stamtąd nie ruszać. 
- Ty! – zwróciłam sie do Dredziarza. który zdążył już usiąść na moim kochaniutkim, słodziutkim, różowiutkim i mięciutkim łóżeczku!!!! 
- Co? – odparł
Zauważyłam, że poważnie się nad czymś zastanawiał, bo jego ton głosu wskazywał na to
- Otwórz drzwi!
Słyszałam jak wstaje i podchodzi do drzwi
- Kelly, to ja – usłyszałam
E… Dosyć ciekawie sie dzień zaczyna. Co ona sobie pomyśli? O cholera…
- Idioto otwórz, a nie, myślisz o nie wiadomo czym! – syknęłam w jego stronę
Pociągnął za klamkę, ale drzwi ku mojemu przerażeniu były zamknięte!!!!!AAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!
- E… – zaczął – masz może klucz?
Śmieszne, bardzo śmieszne…. błahahahahahahahahahaha
Boczki tłuszczu zrywać… OMG!!!!Aaaaaaaaaaa!!
- Kelly? – usłyszałam głos Nell – Czy tam jest ON?
- E… – chyba jestem chora… O M G !!  
- Powiedz prawdę, zrozumiem, że byłaś naje*ana i nic nie pamiętasz, bo mam dokładnie tak samo      
- No… jest tu… – odparłam
Zaczęłam sie rozglądać za kluczem od pokoju i znalazłam go… 
wypadł z kieszeni moich spodni które leżały na ziemi!!!! Znaczy ze sama je zamknęłam???
- Tom… – wychyliłam głowę zza kotary i zatrzepotałam rzęsami – mógłbyś podnieść klucz? Leży koło moich spodni…
Spostrzegł go (klucz) w mgnieniu oka i tak samo szybko go podniósł.
Rzucił sie do drzwi i szybko je otworzył

Narracja Nelly

Szybko wbiegłam do pokoju i przy okazji walnęłam Toma w twarz hihihihihihihihihihih  
- Ałaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!! – krzyknął łapiąc się za twarz. 
I kto powiedziała, że dziewczyny są słabe?? blahaahahiobhtioghdiohjrpobprojgoairjgblthjnt  
- Nie odzywaj się do mnie zboku… co ty tu robisz??? Ty byłeś najbardziej trzeźwy z nas wszystkich!! – krzyknęłam w jego stronę.. nie mogę powiedzieć że krzyknęłam mu prostu w twarz, bo to dziwnie wyglądało… znaczy ta jego twarz… trochę czerwona i inne bajery hihihi  ceha mu w de  
- Skąd ja mam wiedzieć!! – odkrzyknął mi – Nie mogłem zostawić Billa samego w tej masakrze – wybuchnął po chwili śmiechem, jakby cała złość z niego prysła. 
- Oj… niedobrze…
Do pokoju wszedł nagle Pedałek
- Co się dzieje? Ktoś coś pamięta? – spytał.
Co z niego za cholera?? Dlaczego ciągle gapił się na mnie, skoro mówił do wszystkich?
- Nikt nic nie wie… – zaczęłam, ale urwałam z nagłego oświecenia – Georg! – krzyknęłam razem z drugą połową mózgu!!

Siedzieliśmy wszyscy razem i czekaliśmy na powrót Geosia…
Czekaliśmy….
Czekaliśmy….
Czekaliśmy….
I się doczekaliśmy…
Georg wrócił koło godziny 14.30
- Georg!!!!!!! – krzyknęli wszyscy.
Nie ruszyliśmy się z miejsca… no oprócz Kelly, która siłą zmusiła swojego kuzynka, by usiadł na przeciw nas. Potem powróciła na swoje miejsce,czyli między mną a Tomem.
Georg patrzył na nas w zamyśleniu, po czym ryknął takim śmiechem, że nie mogłam.
- Z czego rżysz? – spytał oschle Szczotka (spytała)
- Błąhahaah btnbrghru huhuhiaiiajejejejihhiuhubyfbruibhr Z błahahhahaahahafugruiher WAS błahahahahvtijgthjtioh uhahahahahahahahahahahaha – złapał się za brzuch i stoczył się na podłogę, zwijając się na wszystkie możliwe strony. Widziałam, że chciał coś powiedzieć, ale z jego ust wydobyło się… oto cytat, nie jestem pewna czy dobrze to zrozumiałam.. to było „błahahuhuhuiiheihhohhpłaahahaha”
- Georg… – zaczęłyśmy tonem nieznoszącym sprzeciwu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz